George R. R. Martin - Rycerz Siedmiu Królestw




George’a R. R. Martina, jak i jego głośnej „Gry o tron”  chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. „Pieśń Lodu i Ognia” odcisnęła trwały ślad na popkulturze, zdobywając sympatię czytelników na całym świecie. Nie jest to nic nadzwyczajnego, ponieważ nie trudno zakochać się w fantastycznym świecie wykreowanym przez Martina. Stworzył on bogaty, wielopoziomowy świat, który śmiało porównać można do tolkienowskiego ideału. W tym roku minie już 7 lat od wydania piątej części, planowanej na siedem tomów, „Pieśni Lodu i Ognia” George R. R. Martina. Już od tylu lat czytelnicy na całym świecie z niecierpliwością wyczekują kontynuacji tej historii, a moment jej publikacji wydaje się odległy niczym moment kolonizacji innej planety. W tym długim oczekiwaniu pomóc miłośnikom mogą (oprócz ponownego przeczytania wszystkich pięciu tomów) serial "Gra o tron", gry komputerowe stworzone w oparciu o ten świat oraz opowiadania, które na przestrzeni lat publikowane były przez autora. Moim zdaniem na szczególną uwagę zasługują trzy opowiadania  ujęte w  „Rycerzu Siedmiu Królestw”, wydane już w 2014 roku nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka, które dzięki niedawnemu wznowieniu w specjalnym wydaniu ilustrowanym przeżywają teraz swoją drugą młodość.

Tytuł: Rycerz Siedmiu Królestw
Autor: George R. R. Martin
Wydawnictwo: Zysk i S-ka



„Rycerz Siedmiu Królestw” jest zbiorem trzech opowieści ze świata znanego nam z Pieśni Lodu i Ognia. Na ten zbiór składają się następujące opowiadania: „Wędrowny rycerz”, „Zaprzysiężony miecz” oraz „Tajemniczy rycerz”. Akcja opowiadań rozgrywa się prawie 100 lat przed wydarzeniami znanymi z „Gry o tron”,  w czasach, kiedy Siedmioma Królestwami silnie władali Targaryenowie, a Rebelia Blackfyre’a, zwana inaczej Buntem Czarnego Smoka, dopiero co została ugaszona. Mimo tych wszystkich doniosłych wydarzeń autor zdecydował się pokazać czytelnikowi historię mniejszą, lecz niemniej ciekawą i również, choć z pozoru się tak nie wydaje, ściśle powiązaną z ówczesnym rodem panującym, a konkretnie Aegonem V Targaryenem, który jest pradziadkiem dobrze znanych czytelnikom postaci, takich jak  Daenerys czy bracia Baratheon. Są to opowieści o przygodach młodego, wędrownego rycerza Dunka i jego giermka Jaja. Dunk jest bardzo wysokim i silnym młodzieńcem, który mimo swojego niskiego pochodzenia, żyje zgodnie z naukami zmarłego rycerza, u którego kiedyś służył. Czyni to z niego wyjątkowo lojalną i honorową postać. Przebijające przez Dunka szczerość i wola zostania prawym, wędrownym rycerzem sprawiają, że, mimo czasem rażących braków w obyciu, lśni on niczym rycerski diament wśród morza zepsucia, pychy i zdrady. Natomiast Jajo jest sprytnym i bardzo dobrze wykształconym chłopcem, o czym świadczy jego rozległa wiedza o heraldyce, którego prawdziwe pochodzenie może zarówno pomóc rozwiązać wiele problemów, jak i sprawić wiele kłopotów.  Razem stanowią osobliwy i w pełni zgrany duet, który scali wieloletnia przyjaźń.

Każda z tych trzech opowieści jest na swój sposób inna i opowiada o różnych wydarzeniach. Jednak zaznaczyć należy, że wspólną osią tych historii są następstwa Rebelii Blackfyre'ów. Znajdziemy więc w tych opowiadaniach historie upadłych rodów, tlące się jeszcze na zgliszczach buntu spiski i intrygi, niespodziewane sojusze, ale również turnieje rycerskie i wystawne uczty. Wszystkie opowieści wypełnione są bohaterami drugoplanowymi, którzy zostali wykreowani z niezwykłą precyzją. Każda z postaci posiada swoje własne przekonania i motywacje, co czyni ich rzeczywistymi i wiarygodnymi. Dodatkowo autor przedstawia nam w większości ten świat w odcieniach szarości, sprawiając, że nie jesteśmy w stanie dostrzec wyraźnego podziału na dobro i zło, co jest cechą charakterystyczną dla prozy George'a R. R. Martina.



Osobny akapit, ze względu na to, że recenzuję dla Was wydanie ilustrowane tej powieści, poświęcę jej aspektom fizycznym. Wydawnictwo Zyski i S-ka zaskakuje czytelników na każdym kroku. Wydania ilustrowane spod skrzydeł tego wydawnictwa są już dla mnie zapewnieniem o świetnej jakości wydanej książki i jej kolekcjonerskim charakterze. Każda z nich jest małym, bogato ilustrowanym arcydziełem, które pięknie ozdobi każdą biblioteczkę. Nie inaczej rzecz ma się z „Rycerzem Siedmiu Królestw”, który jeszcze mocniej utwierdza mnie w przekonaniu o oryginalności i unikatowości  wydań ilustrowanych prezentowanych nam przez Wydawnictwo Zysk i S-ka. Solidna, twarda oprawa z pięknym projektem okładki, a w środku kolorowa wyklejka ilustrująca głównych bohaterów. Oprócz tego, na prawie co drugiej stronie, znajdują się wyjątkowe, czarnobiałe ilustracje wykonane przez amerykańskiego rysownika komiksów - Gary’ego Gianni. Idealnie wpasowują się one w klimat powieści, jak i stanowią jej spójne dopełnienie. Autor rysunków stanął na wysokości zadania  zabierając czytelnika w niesamowitą graficzną podróż. Sprawił, że nie raz pozostawałam dłużej na niektórych stronach tylko po to, żeby po porostu zachwycać się ilustracjami. Dla porównania posiadam również zwykłe wydanie „Rycerza Siedmiu Królestw” w twardej oprawie z 2014 roku i szczerze wobec tego Wam powiem, że jeżeli zdecydujecie się na zapoznanie się z historią Dunka i Jaja, to wybierzcie wydanie ilustrowane. Mimo że jest ono większe i obszerniejsze ze względu na ilustracje, to zdecydowanie warte tego by zagościć na Waszych półkach!



„Rycerza Siedmiu Królestw” polecam przede wszystkim miłośnikom cyklu „Pieśni Lodu i Ognia”. Zapewniam, że ze względu na liczne wątki i nawiązania lektura tych opowiadań będzie dla nich pięknym, nostalgicznym powrotem do uwielbianego świata. Co prawda, myślę, że nowy czytelnik równie sprawnie może odnaleźć się w tych opowieściach, to jednak żywię obawę, że bogactwo rodów i postaci może być jednak, jak na pierwsze spotkanie z tym światem, przytłaczające. Z tego powodu rekomendowałabym najpierw sięgnięcie po „Grę o tron”, a dopiero później po dalsze tomy sagi lub te właśnie opowiadania.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję bardzo Wydawnictwu Zysk i S-ka!


Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)