"Kobiece drogi" - Tomasz Kubicki



Kolejna w ostatnim czasie książka o kobietach czasów wojny. Tym razem w odsłonie Tomasza Kubickiego – „Kobiece drogi. Polskie bohaterki II wojny światowej”. Niedawno recenzowałam „Dziewczęta z Auschwitz”, których tematyka zazębia się z tą opisaną przez Tomasza Kubickiego. Historia kobiet opisanych w tej książce poruszy nawet najbardziej zatwardziałych. I choć po lekturze ciężko mi na sercu, zapraszam Was do tej przejmującej opowieści.

Tytuł: "Kobiece drogi. Polskie bohaterki II wojny światowej"
Autor: Tomasz Kubicki
Wydawnictwo: Bellona

„Kobiece drogi” to zapis historii 12 kobiet, które czas wojny spędziły w bardzo przeróżny sposób: w obozach, na Syberii, więzieniach, na robotach, czy w inny sposób. Jedno łączy je na pewno – chęć przetrwania w tych trudnych czasach. Bo wojna uderza zawsze najsilniej  w kobiety i dzieci. A historie opisane przez Tomasza Kubickiego udowadniają, że Polka potrafi znieść wszystko, niezależnie od tego czy to jest śmierć męża, dziecka, utrata majątku czy godności. Polka potrafi przetrwać najgorsze.
„Można zadać pytania o to, czym jest heroizm, i w odpowiedzi użyć wielkich słów. Wojna weryfikowała ludzi i ich życie przez wyjątkowe okoliczności. […] Czy kobieta, ta najczęściej bezimienna matka Polka, niezmiennie dbając o swój dom, chroniąc płomień ogniska przed wygaszeniem, nie uginała się pod brzemieniem swojej wewnętrznej walki?”
W swojej powieści autor opisuje losy następujących kobiet:



Autor wśród pokazanych historii zapoznaje nas również ze swoją historią rodzinną. Bo przecież nie ma nic bliższego sercu niż tragedia, która rozegrała się wśród „naszych”. Znajdziemy tu wiele wzruszających opowieści. Jednak mnie najbardziej z tych wszystkich poruszyła historia Marianny Kolbe. Jej syna Maksymiliana znają pewnie wszyscy. Tej historii nikomu nie trzeba przytaczać. Jednak mało kto pamięta o tym, że Święty miał mamę, która ogromnie przeżyła jego stratę. Zresztą nie tylko jego.
„Syberyjska zima utkana ze śnieżnej bieli zabierała śmiertelne żniwo, dziesiątkując zesłańców w bezlitosny sposób. Dla matki, dla jej niegdyś energicznych mikrusów, wiercących się frywolnie wokół, zima oznaczała ogromny strach. Stała się wcieleniem zła, jakie dosięgło człowieka na wygnaniu, gdy nie żył już swoim życiem.”
Nie jest to, tak jak w „Dziewczętach z Auschwitz”, zbiór opowieści przedstawionych osób. To literatura faktu oparta na różnych źródłach między innymi pamiętnikach, wspomnieniach czy rozmowach. Niemniej jednak uderza tak samo mocno. Tematyka wojenna nie musi się bronić, ale dobrze napisana książka o tej tematyce to już nie lada wyzwanie. Powstało tak wiele publikacji na ten temat, że wydawałoby się, że już nic nowego nie może nas

Dla mnie spotkanie z tymi kobietami było jak rozmowa z nieżyjącą już babcią o czasach wojny. Bo niestety ani jedna ani druga babcia nie chciały za dużo wspominać. A ja chciałam wiedzieć jak najwięcej. Dziś żałuję tylko, że nie drążyłam bardziej tematu, nie poznałam prawdy. Choć z drugiej strony wiem, jakie to musiało być dla nich ciężkie, życie z wojennymi wspomnieniami.

„Ktoś powie o banalności, która nie przyciąga uwagi, a inny napisze, że heroizm to mit – życie po życiu. Pewnie kilka milionów kobiet, których historii nigdy już nie poznamy, ponieważ nikt ich nie spisał, gdyż wydawały się takie zwyczajne, spojrzałoby na nas szklistymi oczami. Wielkie rzeczy składają się z tych małych, tysięcy zwykłych dni, z miliona trosk.”
Zapraszam Was drodzy czytelnicy do zapoznania się z książką „Kobiece drogi. Polskie bohaterki II wojny światowej”. Jest to lektura pełna bólu, smutku, ale i dająca nadzieję. Nie będę oszukiwać Was, że jest miła lekka i przyjemna, ale czyta się ją szybko, nie sposób odłożyć aż do ostatniej historii. A załączone nieliczne zdjęcia tylko podkreślają tragizm tego okresu czasu, jakim była II wojna światowa. Polecam.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu: 

Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)