"Kochanki, księżne, królowe" - Iwona Kienzler



To moje pierwsze zetknięcie z Iwoną Kienzler, choć bardzo wiele dobrego słyszałam na temat pióra autorki ponad osiemdziesięciu już książek. Nieczęsto mam okazję sięgać po książki historyczne, książki faktu. Pewnie i tym razem bym nie sięgnęła po tę pozycję, gdyby nie czysty przypadek. I choć nie przepadam za tym gatunkiem literackim, to „Kochanki, księżne, królowe” mogę Wam polecić z czystym sumieniem.


Tytuł: „Kochanki, księżne, królowe”
Autor: Iwona Kienzler
Wydawnictwo: Bellona
Bohaterkami książki są kobiety, które odegrały znaczącą rolę przy powstawaniu państwowości polskiej. To kobiety, które się pomija w dziejach historii lub są o nich tylko niewielkie wzmianki. A przecież nie od dziś wiadomo, że kobiety są szyją mężczyzn i to one w dużej mierze są odpowiedzialne za wiele wydarzeń. 


Autorka od samego początku wprowadza nas w meandry dziejów, o których wiemy bardzo mało, gdzie archeologia i genetyka wprowadzają coraz więcej zamieszania zamiast porządkować fakty. Przytacza nam jednak to, co wiemy z zapisków historycznych o pierwszych słowiańskich kobietach. 
„Być może więc w czasach dawniejszych, o których zupełnie nic nie wiemy, wśród Słowian lub ich przodków istniał matriarchat. Dziewczęta miały znacznie większą swobodę w wyborze małżonków niż ich potomkinie żyjące w średniowiecznej Polsce, a co więcej, jeżeli wierzy Ibrahimowi, nie obowiązywał ich nakaz dochowania cnoty do nocy poślubnej, jako mężatki zobowiązane były natomiast do zachowania wierności."
W dalszej części poznamy dzieje zarówno bóstw i demonów – oczywiście ich żeńskich wcieleń między innymi takich jak: Bogini Mokosz, południce, topielice. Dowiemy się również, jakie powiązania z Polską mają legendarne Amazonki. Poznamy dzieje Wandy, co Niemca nie chciała, czy też Rzepichy. 
„Co ciekawe, wspomniana w legendzie żona założyciela dynastii Piasta, Rzepicha lub, jak ją nazywa Gall Anonim, Rzepka jest jedyną znaną i imienia kobietą z początków dziejów dynastii.”
Kolejne kobiety, jakie przewijają się na kartach książki Iwony Kienzler, są już nam dobrze znane z historii Polski. Autorka opisała tu wiele interesujących kobiecych postaci z dworów książęcych i królewskich na terenie Państwa Polskiego aż do XI wieku. Wprowadziła nas za kulisy znanej nam z podręczników historii. 

Zawsze mam wątpliwości, kiedy sięgam po książki historyczne. Niejednokrotnie miałam okazję czytać takie, które napisane są językiem niezrozumiałym, trudnym, niemal encyklopedycznym. Często właśnie przy takich książkach męczyłam się strasznie, a czytanie ich, nie sprawiało mi przyjemności, a zdarzyło się nawet, że takowa publikacja została odłożona na półkę i niedokończona. Tutaj rozczarowałam się bardzo miło. „Kochanki, księżne, królowe” zostały napisane prostym i przyjemnym językiem, a ja z niekłamanym zainteresowaniem przerzucałam kolejne strony, by spędzić mile wieczór i poznać kobiety, które dały początek Polsce.

Książkę tę polecam nie tylko fanom historii, ale każdemu, kto choć troszkę interesuje się swoimi korzeniami. Autorka swoim stylem nie tylko nie zniechęca a wręcz przeciwnie – zachęca do sięgnięcia po tę książkę. Jeśli kiedykolwiek jeszcze będę miała okazję sięgnąć po książki Iwony Kienzler, uczynię to z niekłamaną przyjemnością.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu:

Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)