"Promyk słońca" - Katarzyna Michalak [Przedpremierowo]


Wydawać by się mogło, że w Sennej, małej mazurskiej wsi, zapanuje spokój. Wydawać by się mogło, że każdy z trójki przyjaciół, otrzymał swoją „gwiazdkę z nieba”. Nataniel poznał dziewczynę, o której marzył. Marta dostała szansę na pogodzenie się ze swoją córką. A Mateusz kobietę, której pragnie. Co więc się stanie w powieści Katarzyny Michalak „Promyk słońca”? Jest to kontynuacja losów przyjaciół z pierwszej części „Gwiazdka z nieba”, o której pisałam w grudniu ubiegłego roku.

Tytuł: „Promyk słońca”
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Znak
Premiera: 19 luty 2018 r.

W wigilijny wieczór na progu domu Nataniela staje Oliwia, dziewczyna, którą chłopak uratował dokładnie sześć lat wcześniej w trakcie zamieci śnieżnej w Tatrach. Ta sama dziewczyna, przez którą o mały włos nie straciłby życia, ta sama dziewczyna przez którą uległ wypadkowi a jego noga nigdy nie powróciła do pełnej sprawności. Jaką rolę w życiu Nataniela odegra Oliwia? Czy będzie potrafiła sprawić, że zapomni on o Iwonie? Czy będzie umiała sprawić, że to ją pokocha chłopak? 



Oliwia nie tylko zaskoczyła swoją wizytą chłopaka. Zaskoczyła również swoją mamę – Martę. Ta jest pełna nadziei i wiary w to, że córka chce jej wybaczyć i pojednać się. Czy rzeczywiście tak jest, a może Oliwia ma zupełnie inne plany? Marta zachwycona powierzoną opiece Nata Emilką, staje się zrozumieć postępowanie córki. A swoje macierzyńskie uczucia przelewa na Małą. 

"Wiesz, chłopcze, są różne rodzaje samotności. Samotność we dwoje, gdy budzisz się każdego ranka u boku kogoś, kto staje się coraz bardziej obcy... Samotność w tłumie, gdy żyjesz otoczony ludźmi, których nie interesujesz i którzy także tobie są obojętni... Samotność z wyboru, gdy uciekasz do leśnej głuszy, jak moja chata, dworek Marty czy ranczo Sodarowa... [...] Ale jest pewien rodzaj samotności najtrudniejszej do zniesienia: gdy chcesz być z kimś, kogo kochasz nad życie, lecz nie możesz. Nie wolno ci albo ten ktoś ciebie nie chce..."
Mateusz pełen nadziei, że Marta wraz z pojawieniem się w Sennej Oliwii i Emilki pozostanie na miejscu, wciąż trwa przy „kobiecie swojego życia”. Teraz kiedy Sodarow znikł wszystkim z oczu, wierzy, że zdobędzie serce umiłowanej Marty. Ale co się stanie, kiedy ten pierwszy pojawi się na horyzoncie? A może ktoś jeszcze, ktoś zupełnie nowy, poruszy sercem kobiety? Czy będzie potrafiła wybrać właściwie? Czy będzie to Mateusz, który wciąż w skrytości serca wierzy, że Marta go pokocha?


"Wolność jest darem równie cennym i kruchym jak życie, a na co dzień tak mało o nie dbamy. Tak rzadko je doceniamy. Aż do dnia, gdy czujemy, jak wymykają nam się z rąk. Ale wtedy jest już za późno. I na odzyskanie wolności, i na przywrócenie życia. Za późno..."
Tak wiele pytań można jeszcze postawić, co do losów przyjaciół. Jeśli choć trochę jesteście ciekawi, co z nimi będzie – sięgnijcie po „Promyk słońca”, w którym Katarzyna Michalak po kolei rozwieje wasze wątpliwości. Bo podobnie jak „Gwiazdka z nieba” to nie jest ckliwy romans. To historia pełna dramatów, pełna pytań bez odpowiedzi, pełna uczuć i pełna dobra i ciepła, pomimo tylu złych wydarzeń dookoła.

Katarzyna Michalak jak w każdej swojej powieści zaskakuje fabułą. Tu nie ma czasu na nudę. Akcja powieści, choć wydawałoby się, że już wyprostowana, za chwilę znów się zagmatwa, za chwilę znów zakręci losami bohaterów. I znów w głowie powstanie wiele pytań, na które trzeba szukać odpowiedzi na dalszych stronach powieści. 


 W „Promyku słońca” znajdziemy wiele mądrych słów, wiele mądrych wskazówek, jak żyć, jak postępować. Ale Katarzyna Michalak już nas do tego przyzwyczaiła, że jej książki dają do myślenia, nie określają jednoznacznie, co jest dobre, co złe, pozwalają to odkryć czytelnikowi. I tak jest i tym razem.

Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że kolejna już powieść Katarzyny Michalak jest rewelacyjna. Ja jestem jej wierną fanką i uważam, że jest jedną z niewielu polskich autorek, którym mogę na ślepo zaufać, jeśli chodzi o książki. Jeszcze nie zawiodłam się na ani jednej, a przyznam się szczerze, że wszystkie przeczytałam.
"Czy nasze złorzeczenia mają rzeczywiście taką wielką moc? Ilu ludzi, których nawet nie znamy, przeklinamy dzień w dzień? Kasjerkę w supermarekcie, bo odmówiła przyjęcia butelek po piwie... Urzędniczkę w skarbówce, bo zażądała innego dokumentu... Pijaczka, który zbyt natarczywie wyciąga łapę po pięćdziesiąt groszy... Drobne w ogólnym rozrachunku nieprzyjemności, które kwitujemy "Niech cię szlag, zarazo!". Czy te słowa uderzają w winowajców? Nie wiadomo. Ale na pewno uderzają w nas samych."
Wydawnictwo Znak sprawiło mi wielką niespodziankę, kiedy w swojej skrzynce pocztowej odkryłam „Promyk słońca” i to w wersji niemal jeszcze roboczej, jeden z pierwszych wydruków. Nie spodziewałam się otrzymania tej książki do recenzji. Ale gdy tylko go ujrzałam, na mojej twarzy pojawił się uśmiech, a czytana książka natychmiast została odłożona na półkę. Poświęciłam na przeczytanie najnowszej powieści Katarzyny Michalak kilkadziesiąt minut. I uważam, że był to czas wykorzystany właściwie. Nie żałuję ani minuty. I Wam polecam bardzo serdecznie sięgnięcie po „Promyk słońca”. Na pewno nie będzie to czas stracony.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję serdecznie wydawnictwu: 








Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)