Cody McFayen - Oblicze śmierci


Debiut autora - Cień bestii, rozpoczął cykl powieści o agentce specjalnej FBI - Smoky Barret. Już w pierwszym tomie autor pokazał, że ma lekki styl, tworzy charakterystycznych bohaterów, z wprawą prowadzi fabułę oraz do końca trzyma czytelników w napięciu. Jak wypadł tom drugi?

Tytuł: Oblicze śmierci
Autor: Cody McFayen
Wydawnictwo: Filia

Agentka specjalna FBI Smoky Barret stara się odzyskać spokój. Po tym co ją spotkało zasługuje na niego jak nikt inny. Aktualnie przebywa na urlopie i opiekuje się jedną z ofiar - Bonnie. Jednakże ułuda spokoju, którą zyskała znika z prędkością światła...

Szesnastoletnia Sarah zostaje odnaleziona na miejscu potrójnego morderstwa, którego ofiarą padła cała jej rodzina. Kiedy na miejsce docierają pierwsi policjanci przyciska sobie broń do skroni, żąda widzenia z agentką Barret oraz mówi, że to wszystko wina obcego, który prześladuje ją od lat, niszcząc każdą chwilę, w której czuje się szczęśliwa...


Nieważne, jak potoczy się życie, źli ludzie triumfują tylko wtedy, kiedy im na to pozwolimy

Drugi tom różni się od pierwszego. W duże mierze różnice te wypadają zdecydowanie na plus.

Na pewno pod wieloma względami jest znacznie lepszy. Autor nakreślił fabułę z ogromną wprawą, stworzył niezliczoną ilość wątków, które na końcu sprawnie połączył w spójną całość. Jedyne zgrzyty fabularne stwarzały opowieści jednej z bohaterek, które stanowiły jej sporą część. Powieść w powieści nie do końca okazała się dobrym pomysłem. 

Portret psychologiczny sprawcy został nakreślony ze znacznie większą wprawą. Tym razem autor naprawdę przedstawił nam całą drogę sprawcy, od momentu gdy był jeszcze dzieckiem aż do chwili kiedy stał się bestią. Nie zapomniał również o uzupełnieniu portretu agentki Barret, której sytuacja życiowa ulega dalszym zmianom. Trochę gorzej ma się sprawa z nakreśleniem kreacji drugoplanowych bohaterów, którzy czasami gdzieś autorowi umykają albo ich kreacje są po prostu niepełne.

Tym co wypadło mało wiarygodnie jest zakończenie. Wydaje się odrobinę przekombinowane, chociaż samo rozwiązanie zagadki należy autorowi przypisać na plus. Autor trzymał  bowiem czytelnika w niepewności do samego końca.


Autor zaserwował nam kolejny thriller psychologiczny trzymający w napięciu, którego fabuła intryguje czytelnika już od pierwszych stron. Oblicze śmierci pokazuje, że autor ma ciekawe pomysły na kontynuację historii agentki specjalnej FBI Smoky Barret, a ja czekam już na kolejny tom. Polecam wszystkim fanom powieści z dreszczykiem, w których FBI gra pierwsze skrzypce.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu


Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)