Colleen Hoover - Nieprzekraczalna granica [Point of retreat]


O serii Pułapka Uczuć w zupełnie nowej odsłonie wspominałam Wam już przy okazji premiery pierwszego tomu. Tym razem chciałabym opowiedzieć Wam o Point of retreat, a więc Nieprzekraczalnej granicy w nowym wydaniu.

Tytuł: Point of retreat
Autor: Coleen Hoover
Wydawnictwo: YA!
Seria: Pułapka uczuć

Layken i Will nie są typową młodą parą. Na "szczeniacką" miłość mieli zdecydowanie zbyt mało czasu. Po śmierci rodziców, oboje musieli znacznie szybciej dorosnąć by zaopiekować się swoimi młodszymi braćmi. Zbliżyły ich wspólne problemy i kłopoty. 

Proza życia sprawiła, że Layken i Will zamiast przeżywać stan zakochania zaczynają żyć jak małżeństwo z długoletnim stażem i dwójką dzieci. Miłość powoli się wypala, chociaż nie zdążyła na dobre rozkwitnąć.

Niespodziewanie, kiedy cały ich związek staje pod znakiem zapytania, na drodze Willa pojawia się Vaughn, jego licealna miłość, która zrobi wszystko, żeby go odzyskać.

Czy związek Layken i Willa to prawdziwa miłość czy zwykła konieczność? Czy Vaughn zdobędzie serce Willa? Czy dwójka pogubionych dzieciaków będzie w stanie wychować swoje młodsze rodzeństwo na porządnych obywateli? Czy związek Layken i Willa jest na tyle silny by przetrwać kryzys?


Layken dorasta bardzo szybko, przynajmniej z pozoru. Ma na głowie wiele problemów, a w tym wszystkim nie wie czy może ufać Will'owi, co tylko wzmaga jej lekkie rozchwianie emocjonalne. Natomiast Will, który musiał dorosnąć znacznie wcześniej niż ona, w pewnych momentach wraca do poziomu licealnego, tak jakby chciał przeżyć coś co już bezpowrotnie minęło. 

W życiu Layken i Will'a zaczynają się drobne kłamstwa, bezosobowe przeprosiny i dramaty rodzinne. Layken i Will nie zachwycili mnie tak jak w poprzednim tomie, ale nadal uważam, że ich kreacje są całkiem udane, zależy co kto lubi. Uważam, że oboje byli trochę rozchwiani, ale kto z nas nie popełnia błędów? Szczególnie w tak trudnych, niecodziennych sytuacjach...

W tym tomie pojawiła się również nowa bohaterka (jedna z wielu) Kiersten. Myślicie, że nie ma czym się zachwycać bo to tylko jedenastolatka? Mylicie się! To postać tak bezczelna i inteligentna, w dodatku z wielkim dystansem i interesownością. Troszeczkę zdominowała całą książkę. Na pewno pojawili się znacznie ważniejsi bohaterowie, ale to właśnie o niej musiałam Wam wspomnieć.


Hoover jak zwykle nie zawodzi swoim unikalnym stylem pisania. Jest on lekki, jak to tylko możliwe. Prostymi słowami, autorka maluje wiele pięknych i niezwykle dojrzałych złotych myśli, które czytelnik z łatwością zapamiętuje na dłużej.

W swoim własnym stylu przedstawia nam trudne sytuacje, buduje napięcie i sceny przesiąknięte prawdziwym i autentycznym smutkiem. Nie zapomina jednak o tym by w to co złe wpleść odrobinę humoru z dużą dawką ironii.

Colleen Hoover nie oszczędza swoich bohaterów. W Point of retreat nie są w stanie odpocząć, zaczerpnąć oddechu i w spokoju pomyśleć. Layken i Will co chwilę wpadają z deszczu pod rynnę. Nie zdradzając zbyt wiele, powiem Wam tylko, że pojawienie się Vaughn, a także zbyt często rozmowy z dyrektorką szkoły to tak naprawdę najmniejsze zmartwienie młodej pary.


To bez wątpienia książka o prawdziwej miłości, chociaż nie. To raczej powieść o jej poszukiwaniu, kształtowaniu i przyswajaniu. To także opowieść o bólu, kłamstwie, piękny słowach, miłości w każdej postaci, dowcipach, trudach dorastania i niezliczonych problemach. I chociaż w życiu jest tak, że nieszczęścia chodzą parami, to myślę, że autorka otworzyła dla swoich bohaterów prawdziwą puszkę pandory. Polecam wszystkim fanom autorki i wielbicielom NA.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu

Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)