Mary Lynn Bracht - Biała chryzantema [PRZEDPREMIEROWO]




Chryzantema to piękny jesienny kwiat, którego powolne i regularne rozwijanie się płatków sugeruje perfekcję. Naturalnie występuje na Dalekim Wschodzie, więc nic dziwnego, że w kulturze orientalnej zajęła szczególne miejsce. Stała się ona symbolem szlachetności, szczęścia oraz nieśmiertelności. Japończycy zachwyceni jej pięknem uczynili złocistą chryzantemę symbolem cesarskim, który po dziś dzień jest nieoficjalnym godłem Japonii. Natomiast w Korei szczególne i zgoła inne znaczenie ma biała chryzantema. Jest ona symbolem żałoby…

Tytuł: Biała chryzantema
Autor: Mary Lynn Bracht
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 6 marca 2018 r.

„han – żal spowodowany ciężkim cierpieniem, niesprawiedliwością lub prześladowaniem. To uporczywy ból duszy.”

Rok 1943r., koreańska wyspa Czedżu pod okupacją Japońską.
Hana jest młodą dziewczyną, która mimo ciężkiej, japońskiej okupacji wiedzie radosne i proste życie wraz ze swoimi rodzicami i ukochaną, młodszą siostrą Emiko. Idąc w ślady swojej matki Hana zostaje haenyeo, czyli kobietą morza, poławiaczką owoców mórz, której nie straszne są zimne głębiny oceanu. Mimo tak wymagającego zajęcia Hana czuje się dumna móc kontynuować rodzinną, kobiecą tradycję, a trud pracy wynagradza jej widok młodszej, wiecznej radosnej siostry, która, będąc za młodą by stać się haenyeo, zawsze cierpliwie czeka na mamę i siostrę na plaży. Jednak pewnego dnia podczas połowu Hana dostrzega na brzegu japońskiego żołnierza. Żeby ochronić swoją siostrę dziewczyna szybko wybiega z morza by odwrócić uwagę kaprala od miejsca, w którym ukrywa się jej siostra. Udaje jej się to, jednak sama trafia do niewoli i zostaje zawieziona do Mandżurii, aby zostać jedną z tysiącu „pocieszycielek” służących ciałem japońskim żołnierzom.  
Kilkadziesiąt lat później śledzimy losy Emiko, której udało się przeżyć dwie okrutne wojny i która od paru lat poruszona demonstracjami „pocieszycielek” w Seulu, stara się znaleźć jakąkolwiek informację o ukochanej siostrze. Mimo wielu lat życia w pozornym zapomnieniu bolesne wspomnienia i wyrzuty sumienia wracają do niej ze zdwojoną siłą. Czy Emiko na drodze do spokoju ducha i ukojenia uda się po tylu latach odnaleźć Hanę?



„Nie ma wyboru. Hana robi następny krok, żegnając się w duchu ze swoim dotychczasowym życiem.”
"Biała chryzantema" jest powieścią nie tylko o okrucieństwach wojny, smutku i cierpieniu, ale również jest piękną historią o sile siostrzanej miłości, która przetrwa nawet najcięższe próby, i o bezinteresownych poświęceniach, których dokonujemy dla naszych bliskich. To historia dwóch sióstr, w różnych czasach, które mimo zniewolenia i odebranej wcześnie niewinności pozostały silne na duchu godnie znosząc wszystkie spadające na nie razy. Losy Hany i Emiko poruszyły mnie do głębi. Z sercem ściśniętym smutkiem śledziłam ich historię razem z nimi wierząc w lepsze jutro. 
Mary Lynn Bracht udało się jeszcze w swojej powieści zawrzeć niezwykle ciekawy wątek haenyeo - kobiet morza, kobiet niezależnych, na których barkach leżało zadbanie o byt rodziny, i które swoją ciężką pracą w głębinach udowadniały siłę charakteru i niezłomność. Dziś ten zawód powoli wymiera ze względu na to, że jest to zajęcie trudne i niebezpieczne, co skutecznie zniechęca kobiety z młodszych pokoleń, przez co pływaczek nie zostało już niewiele. W 2016 roku haenyeo zostały wpisane na Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego




„Minęło tak wiele lat od zakończenia wojny i od czasu, gdy rozpoczęły się protesty, a zbrodnie nadal nie zostały potępione. Czego trzeba, by zasłużyć na przeprosiny? Przeprosić oprawców?”

Autorka bardzo zręcznie przeplata losy dwóch bohaterek, które dzieli kilkadziesiąt lat. Udziela tym samym czytelnikowi inspirującej i pouczającej lekcji historii, o której mało się mówi. Jej powieść jest małym literackim pomnikiem kobiet z całego świata, które w okrutnych czasach wojen były w brutalny sposób wykorzystywane. Ich cierpienie, ból i ofiara domagają się pamięci i uznania, dlatego tak ważne jest byśmy nigdy o tym nie zapomnieli i kultywowali tylko prawdę historyczną.

„Chcę sprawiedliwości. Bardziej niż pieniędzy chcę publicznych przeprosin. Chcę zapewnienia, że nigdy więcej nie zaangażują się w wykorzystywanie kobiet. Mojej godności nie da się zamienić na żadne pieniądze” – są to słowa jednej z pocieszycielek - Loli Amanity, które ukazują z jak wielkim cierpieniem musiały się mierzyć te kobiety przez całe swoje życie. Historycy uważają, że w czasie trwania japońskiej okupacji Korei do seksualnej niewoli trafiło od pięćdziesięciu do dwustu tysięcy porwanych, oszukanych lub sprzedanych Koreanek. „Pocieszycielki” były zmuszane do seksu i ofiarowywane jako „prezent cesarza” dla armii, by japońscy żołnierze mogli odreagować stresy i napięcia wojenne, co paradoksalnie miało zapobiec plądrowaniu i gwałtom na ludności przy frontach.

W 1991 roku ujawniła się pierwsza „pocieszycielka”, co dodało odwagi do ujawnienia się pozostałym z żyjących, wykorzystanych kobiet, które po dziś dzień walczą o sprawiedliwość i pamięć. Mimo zeznań świadków i dokumentów w japońskich archiwach, które odsłoniły prawdę, Japonia nadal nie czuję się w pełni odpowiedzialna za popełnione na kobietach podczas wojny zbrodnie. Stara się przy jak najmniejszym rozgłosie załagodzić sytuacje i uciszyć dyskusje wokół „pocieszycielek”. A na taki „kompromis” i milczenie ofiary nie mogą się zgodzić. 

„Cała jej powierzchnia pokryta była białymi chryzantemami, symbolem żałoby.”


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka!



Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)