"Pragnienia Elżbiety" - Aneta Krasińska





„Pragnienia Elżbiety” to druga część cyklu Małe tęsknoty Anety Krasińskiej. Moja opinia o „Marzeniach Kaliny” pojawiła się w listopadzie ubiegłego roku. Zawsze obawiam się kolejnych części cyklu, ale tym razem jestem bardzo pozytywnie nastawiona. Chcecie wiedzieć  dlaczego, to zapraszam do recenzji.

Tytuł: „Pragnienia Elżbiety”
Autor: Aneta Krasińska
Wydawnictwo: Replika

Kalina, Elżbieta i Lena – trzy bohaterki, które z pozoru nic nie łączy. Ich drogi przecinają się w momencie wypadku drogowego, którego są uczestniczkami. Każda z nich przeżywa wypadek na swój własny sposób. Każda z nich walczy z własnymi demonami.

„Znowu próbowała zasnąć bez środków nasennych i znowu poniosła porażkę. Od trzech miesięcy przestała liczyć, ile ich było. Każdego dnia wstawała z łóżka z jedną myślą: jak wiele byłaby w stanie oddać, by zmienić przeszłość.”

Kalina próbuje pogodzić się ze stratą nienarodzonego, a bardzo długo wyczekiwanego dziecka. Jej stan depresyjny pogłębia fakt, że to właśnie ją wszyscy oskarżają o spowodowanie wypadku. Na szczęście ma obok siebie kochającego męża, który wspiera ją na każdym kroku.

"W następnej chwili Lena usłyszała dźwięk przerywanego połączenia. Zapatrzyła się w okno; szare niebo doskonale wpisywało się w jej nastrój. Wsunęła dłonie do kieszeni, żeby ukryć ich drżenie. Znowu była małą dziewczynką, która źle wypełniała polecenia matki. Po chwili obraz się rozmazał i poczuła ściekające po policzkach łzy. Doskonale znała ich słony smak. Ile by dała, by móc zapomnieć o tym, co boli."

Lena po wypadku ma połamaną nogę. Na swój sposób cieszy się z tego faktu, bo uniknęła nieprzyjemności w szkole. Z drugiej też strony samotnie spędza wakacje. Próbuje też pozbyć się natrętnego mężczyzny, z którym połączyły ją niejednoznaczne relacje.

"Miłość do Tadeusza wiązała się dla niej z ciągłym cierpieniem, które odzierało ją z sił, pozbawiało nadziei i groziło nieuchronnie zbliżającym się szaleństwem. Dzisiaj wiedziała, ile błędów popełniła, odsłaniając przed nim swoje wnętrze, dlatego zmierzała odciąć się od przeszłości i zacząć żyć na nowo."

Elżbieta leży od kilku miesięcy w śpiączce i analizuje swoje życie. Próbuje na wszelkie sposoby skomunikować się z otoczeniem i pokazać, że pomimo niesprawności fizycznej wciąż żyje i słyszy co się dookoła niej dzieje. Wie też, ż jej kariera malarska właśnie się rozpoczyna i chciałaby dalej tworzyć.

Każda z bohaterek choć pochodzi z innego świata jest w jakiś sposób bliska pozostałym. I to nie tylko kwestia wypadku, który nierozerwalnie złączył ich losy. To przede wszystkim łączące je uczucie smutku, bólu i cierpienia. Być może właśnie ten wypadek miał zetknąć je ze sobą, by mogły pomóc sobie nawzajem.

Powieść Anety Krasińskiej porusza do głębi. Każe zatrzymać się na chwilę i przyjrzeć własnej egzystencji i własnym wyborom. Bo czasami decyzja podjęta pod wpływem chwili może zmienić nie tylko nasze życie ale i osób zupełnie nam obcych. 

Bohaterowie wykreowani w „Pragnieniach Elżbiety” są tacy jak my, możemy się z nimi spokojnie utożsamić. Są tacy prawdziwi, że ma się wrażenie, że siedzą obok nas.  Ich rozterki, wątpliwości uczucia przeżywa się razem z nimi.
I samo zakończenie było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się, że autorka poczyni tak śmiałe kroki w fabule. Jestem mile zaskoczona. 

„Pragnienia Elżbiety” polecam każdemu na zimowy wieczór. To doskonała lektura na oderwanie się od codziennych trosk i przeżycia kilku chwil z bohaterkami powieści. Czyta się szybko, lekko i przyjemnie.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:

Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)