"Czwarta małpa" - J.D. Barker [Przedpremierowo]



Jakoś trudno mi napisać recenzję ostatnio przeczytanej książki. Ilekroć próbowałam przenosić moje myśli na papier, to zawsze pojawiał się jakiś szczegół, który powodował, że przerywałam. Wciąż obawiałam się, że ten szczegół może zepsuć nie tylko recenzję, ale i zniechęcić do przeczytania książki. Szok i przerażenie, które osobiście odczułam podczas czytania tej powieści, miałyby niewielką wartość dla innych, gdyby wiedzieli, co zamierzają przeczytać. Zastanawiacie się pewnie, co to za książka? Zapraszam do poniższej recenzji, a przekonacie się sami.

Tytuł: „Czwarta Małpa”
Autor: J. D. Barker
Wydawnictwo: Czarna owca
Premiera: 04.04.2018 r. 

Niezwykła historia zaczyna się od śmierci człowieka znanego jako Zabójca Czwartej Małpy (#4MK), który przez ostatnie pięć lat terroryzował Chicago. Przy jego zwłokach znaleziono pamiętnik. Pamiętnik, który rozpoczyna grę .
„Jestem złodziejem, zabójcą, porywaczem. Zabijałem dla zabawy. I z konieczności. A także z nienawiści. Zabijałem po prostu po to, żeby zaspokoić potrzebę, która narastała we mnie z biegiem czasu. […]
Kim jestem?
Gdybym podał nazwisko, zepsułbym nam całą zabawę, nie sądzisz?”

Przy zmarłym znaleziono również białe pudełko obwiązane czarną wstążką. To dla detektywa Portera, który od pierwszego morderstwa prowadził śledztwa był wystarczający dowód, kto zginął. #4MK ma swój stały schemat zabójstw. Porter doskonale zdawał sobie sprawę z tego, co znajdzie w tym pudełku. To miała być wiadomość o kolejnym porwaniu i zbliżającej się zbrodni. Ale kiedy zginął pod kołami autobusu, to znaczył, że uprowadzona osoba żyje i szybko trzeba ją odnaleźć. Porter rozpoczyna walkę z czasem i wędrując za wskazówkami pozostawionymi przez Zabójcę Czwartej Małpy, próbuje ustalić miejsce pobytu ofiary.

Tylko czy to jedyne zmartwienie detektywa Portera? A może coś więcej kryje się za tymi wskazówkami. Skoro morderca nie żyje, to wydawałoby się tylko kwestią czasu odnaleźć ofiarę? Co jeszcze przygotował dla nas J.D. Barker? Jesteście ciekawi? Sięgnijcie koniecznie po książkę „Czwarta Małpa”.



Zasady wywodzą się od trzech małp – powiedziałem. […] Mądre malpki przedstawia rzeźba umieszczona nad drzwiami sławnej świątyni Tosho-gu w Nikko w Japonii. […] Mizaru znaczy „nie widzę nic złego”, Kikazaru znaczy „nie słyszę nic złego”, a Iwazaru – „nie mówię nic złego”.
- Pewnie je widziałaś. Pierwsza zasłania oczy, druga uszy, a trzecia przykłada włochate łapki do ust. […]
- Jest też czwarta małpka, ale nikt o niej nie wie. […] Symbolizuje zasadę „nie czynię nic złego”.
Każdy z nas zna tę historię, przynajmniej o tych trzech małpach. Zatem dlaczego zabójca powołując się na te mądre małpy, sam nie przestrzega reguł? To wszystko wyjaśni jego pamiętnik, w który wraca do czasów dzieciństwa. Gwarantuję Wam jednak, że to nie było zwyczajne dzieciństwo.

Fabuła książki jest wyjątkowa i dobrze przemyślana. Do tego bardzo plastyczny język, którym posługuje się autor, sprawia że sceny jak żywe stają przed oczami. Akcja toczy się bardzo wartko, nie ma czasu na nudę. Gdy już wydaje się, że wszystko jest proste, następuje zwrot akcji i wszystko się plącze. Nawet zakończenie potrafi wprowadzić człowieka w osłupienie. Przynajmniej tak było w moim przypadku.


Do tego historia opisana w pamiętniku na dobrą sprawę mogłaby stać się odrębną książką. A więc mamy do czynienia tak naprawdę z dwoma historiami, które łączy #4MK. 

Nie mogłam też nie polubić postaci Detektywa Sama Portera, ponieważ był wrażliwy, zabawny i bardzo sympatyczny. Naprawdę doceniłam dowcipne przekomarzanie, które następowało między nim a jego partnerem Nashem, ponieważ naprawdę pomogło złagodzić napięcie niepokojących scen, ponieważ czasami były trochę krwawe.

Szczerze powiedziawszy jestem zachwycona „Czwartą małpą”. I po takim a nie innym zakończeniu, czekam na dalszą część. Czy mogę ją polecić każdemu? Niestety nie. Zarekomeduję ją dla osób o stalowych nerwach, bo niektóre sceny są naprawdę okrutne i dla osób, które mają trochę wolnego czasu, gdyż nie sposób odłożyć książki, zanim nie skończy się jej czytać.



Za możliwość recenzji dziękuję wydawnictwu:
 
Previous
Next Post »
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)