Czytamy w oryginale!


Nauka poprzez czytanie? Dla mnie brzmi to zachęcająco!
//
Learning through reading? It sounds good to me!


Jestem osobą, która płynnie operuje dwoma obcymi językami – niemieckim i angielskim. Jednak również jestem świadoma tego, że samo nauczenie się języka w jakimś stopniu nigdy nie będzie dla mnie wystarczające, bo native speakerem nigdy przecież nie będę. Tym samym, żeby zapobiec stopniowemu zapominaniu języka, lubię poddawać się różnym bodźcom, które wymuszają u mnie rozruszanie rdzewiejącego mechanizmu językowego i odkrywanie nowych rzeczy, których jeszcze nie poznałam w trakcie nauki tych języków. Z pomocą w tym zadaniu przychodzą mi różne filmy angielskie i niemieckie, które obowiązkowo oglądam, jak już, to tylko z napisami, słuchanie językowych ciekawostek u Arleny Witt na Youtubie czy obcojęzyczne książki.



Jeszcze parę lat temu odbijałam się od literatury napisanej w obcym języku. Przede wszystkim irytowało mnie ciągłe zerkanie do słowników i Internetu. Problem ten wynikał z tego, że po prostu zabierałam się do tego z niewłaściwej strony. Pierwszy mój błąd polegał na tym, że wybierałam książki fantastyczne, które były bogate w słownictwo, które często nie miało swojego odpowiednika w języku polskim, bo było stworzone przez danego autora tylko na potrzeby jego powieści. Drugim błędem było sięganie po pozycje całkowicie dla mnie nowe. Inny jest odbiór powieści napisanej w języku obcym, którą kiedyś już czytaliśmy, a inny jest odbiór całkowicie nieznanej nam historii. Brakuje nam wówczas pewnego punktu odniesienia, do którego przyrównywalibyśmy nasz ogólny zarys zrozumienia fabuły. Natomiast trzeci błąd polegał na tym, że nie spróbowałam zacząć od szeroko dostępnych na polskim rynku wydawniczym ciekawych pozycji zawierających już pomocne słowniczki albo tłumaczenia 1:1.


Tym samym w moje ręce trafiło już stosunkowo dużo pozycji, skierowanych specjalnie do osób uczących się języków. Jednak w tym poście przybliżyć chciałabym Wam serię wydawniczą, która ostatnio wpadła w moje ręce.

„Czytamy w oryginale!” jest serią, która już od kwietnia ukazuje się w kioskach i salonach prasowych w całej Polsce.  O ile dobrze pamiętam, seria ta została wznowiona, ponieważ ukazała się już w całości w 2016 roku. W jej skład wchodziły te same tytuły, więc śmiało mogę stwierdzić, że mamy tu do czynienia z wznowieniem. Seria ta zawiera adaptacje największych dzieł literatury światowej w wersji dwujęzycznej, które dedykowane są dla osób uczących się języka angielskiego i  takich, którzy dbają o to by języka tego nie zapomnieć! W kolekcji tej znajdziecie aż 18 pozycji, które wydane są w kieszonkowym wydaniu łatwym do zabrania w jakiekolwiek miejsce, co czyni naukę języka bardzo przyjemną i wygodną. Każda z pozycji już wydanych lub których wydanie jest planowane będzie zawierała tłumaczenie 1:1. Po lewej stronie znajdziecie tekst w języku angielskim, natomiast po prawej jego odpowiednik w języku polskim.

Wartym zaznaczenia jest fakt, że pozycje te nie zawierają dokładnego przekładu dzieła danego autora. Nie wiem jak wygląda to w następnych tomach z tej serii, ale "Przygody Sherlocka Holmesa" są okrojone, co sugeruje nawet sam rozmiar tej książeczki. Dlatego jeżeli wcześniej nie mieliście okazji przeczytać oryginału, nawet w polskim przekładzie, to radzę Wam najpierw po niego sięgnąć, a dopiero później po książkę z serii "Czytamy w oryginale". Przekład ten zawiera tylko zarys głównego wątku i główne rozwiązania fabularne, co sprawia, że czyta się to bardzo szybko, jednak momentami odczuwałam pewien niedosyt związany ze skróceniem tych opowiadań z "Przygód Sherlocka Holmesa". Tak jakbym czytała straszenie książki, co może być dobre przy nauce języka, ale znacznie odbierające literackie doznania. Uważam, że jest to jedyna znaczna wada tej serii. 


Jest to bardzo wydajny i przyjemny sposób nauki języka, jak i sprawdzenia oraz rozruszania swoich możliwości językowych. Same historie, które wydawnictwo zapowiedziało w swojej serii wydawniczej są szeroko znane i lubiane, także myślę, że każdy znajdzie pośród tytułów coś dla siebie. Bardzo uradował mnie powrót  do Przygód Sherlocka Holmesa, które w tym wydaniu czytało mi się bardzo dobrze i mimo mojej pewności językowej potrafiły mnie zaskoczyć pewnymi ciekawymi idiomami czy słówkami.

Seria ta ukazuje się co dwa tygodnie. Dotychczas ukazały się następujące tytuły: „Przygody Sherlocka Holmesa” Arthura Conan Doyle’a, „Rozważna i romantyczna” Jane Austen oraz „Wyspa Skarbów” Roberta Louis Stevensona. Już 30 czerwca ukaże się już czwarty tom kolekcji – „Piotruś Pan” J.M. Barri. Pełną listę tytułów, jak i możliwość zamówienia prenumeraty lub całej serii znajdziecie na stronie internetowej - www.literia.pl.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję

Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)