"Internat - Izabela Degórska [przedpremierowo]


To moje pierwsze spotkanie z twórczością Izabeli Degórskiej. I choć na swoim koncie ma już kilka powieści, to przyznam szczerze, że nigdy nie słyszałam o niej. Więc kiedy tylko nadarzyła się okazja – sięgnęłam po jej najnowszą powieść „Internat”. I powiem szczerze, że po jej przeczytaniu musiało upłynąć nieco wody w rzece, zanim zabrałam się za jej recenzję. 

Tytuł: „Internat” 
Autor: Izabela Degórska
Wydawnictwo: Novea Res

Wiktoria wiedzie spokojne uporządkowane życie. Jest  studentką socjologii i pisze swoją pracę magisterską. Tematem pracy jest powszechna fascynacja młodych dziewcząt.

„Zapomniana powieść nieoczekiwanie podbiła serca czytelniczek, a skutki tego były zdumiewające. Przede wszystkim książkę przetłumaczono na osiemnaście języków, a że wśród fanek znalazła się czwarta żona pewnego reżysera z Hollywood, powstała całkiem zgrabna ekranizacja.”
Fascynacja powieścią Kasandry Vitay „Internat” jest wśród nastolatek tak wielka, że pojawiają się tematyczne imprezy cosplayerskie, powstała nawet subkultura. Niektóre młode mamy nazywają swoje pociechy imionami bohaterek książki. To wszystko na tyle zainteresowało Wiktorię, że postanowiła zgłębić temat, a swoje wnioski zawrzeć w pracy.

Wszystko zaczyna się banalnie. Wiktoria sięga po jeden z pierwszych egzemplarzy powieści. I nagle okazuje się, że zostaje wciągnięta w świat „Internatu”. Zostaje wcielona w jedną z postaci, powszechnie nielubianą – Annę Wolf. Kiedy postanawia wrócić do świata rzeczywistego okazuje się, ż Internat otacza niewidzialna bariera, która nie przepuszcza nikogo na zewnątrz. Wiktoria nie może wrócić do swojego życia. Zaczyna dokładnie obserwować otoczenie. Z czasem zauważa, że niekiedy ludzie czy niektóre części budynku znikają, a pewnych czynności się po prostu nie wykonuje, gdyż nie zostały opisane przez autorkę powieści. Odkrywa również, ze wszystkie wydarzenia dzieją się rocznej pętli.

Wiktoria pod postacią Anny zaczyna swoją walkę z czasem. Odkrywa tajemnicę zniknięcia kilku czytelniczek, co tylko ją upewnia, że „ucieczka” z internatu jest kwestią nie tylko jej powrotu do rzeczywistości, ale przede wszystkim życia. Jej partner Adam zaniepokojony zachowaniem Wiktorii postanawia dowiedzieć się, co jest na rzeczy. Czy będzie w stanie pomóc Wiktorii wydostać się z Internatu? Czy Wiktoria już na zawsze pozostanie w ciele szesnastoletniej Anny Wolf? Jesteście ciekawi – sięgnijcie po „Internat” Izabeli Degórksiej.

Przyznam szczerze, że książka wywołała we mnie mieszane uczucia. Pewnie też minęło nieco czasu zanim zabrałam się napisanie opinii o niej. Jest to powieść dla nastolatek. Pewnie w jej odbiorze będą miały inne odczucia niż ja.

Sama fabuła jest przemyślana i dobrze skonstruowana. Akcja powieści toczy się wartko i momentami jej zwroty powodują zaciekawienie. Bohaterowie są bardzo charakterystyczni. Albo dobrzy, albo źli. Jest jeszcze trzeci rodzaj bohaterów tak zwane Pustaki – postacie drugoplanowe w Internacie, które mają być tylko tłem, samodzielnie nie myślą i nie mają własnej woli.

Książkę przeczytałam dość szybko, choć momentami irytowałam się bardzo. Sama nie do końca potrafię określić czym. Być może postawami bohaterów zarówno tych w Internacie jak i w rzeczywistym życiu Wiktorii.

„Internat” nie jest książką pokroju „Harrego Potera” mimo, że akcje obu toczą się w realiach szkolnych. Niemniej jednak uważam, że młodzieży ta propozycja książkowa się spodoba. Ja już chyba jestem za stara na tego typu powieści.

Za możliwość recenzji dziękuję wydawnictwu:


 

Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)