"Pewnego lata w Szczepankowie" - Maria Ulatowska, Jacek Skowroński [przedpremierowo]




Twórczość Marii Ulatowskiej oraz Jacka Skowrońskiego bardzo lubię. Sięgam po nią ilekroć mam ku temu okazję. I tym razem trafiła mi się okazja jeszcze przed premierą przeczytać ich najnowszą powieść „Pewnego lata w Szczepankowie”. I właśnie dziś podzielę się z Wami moimi odczuciami dotyczącymi tej właśnie pozycji książkowej.


Tytuł: „Pewnego lata w Szczepankowie” 
Autor: Maria Ulatowska, Jacek Skowroński

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 8 maja 2018 r.


W Szczepankowie spotykają się na letnim wypoczynku Małgorzata i Adam Biernacki oraz Olga Tańska i Paweł Żuber. Panowie łowią ryby, a  panie odpoczywają, plotkują i czytają książki. To pierwsze spotkanie tych ludzi. Po raz kolejny mają okazję się spotkać w Paryżu.

Tymczasem w Szczepankowie powstaje dom integracyjny dla sierot. Wśród dziewczynek zamieszkujących ośrodek jest Zojka (a właściwie Zośka). Dziewczynka o bardzo specyficznym zachowaniu, wielkim sercu i wrażliwości. Zaprzyjaźnia się ona z wroną Kajką, która staje się jej najlepszą przyjaciółką.

Kolejne spotkanie już tylko Adama i Olgi ma miejsce ponownie w Szczepankowie. Adam przyjechał odpocząć i zapomnieć o tragedii, która spotkała jego rodzinę. Olga prowadziła prywatne śledztwo dotyczące powstałej w Szczepankowie placówce opiekuńczej. Między dwojgiem młodych ludzi zaczyna iskrzyć. Czy wydarzy się coś więcej? A może pewne przypadki sprawią, że nic z tego nie będzie?

Dużo się dzieje w książce „Tego lata w Szczepankowie”. Ciągłe zwroty akcji, wiele różnych ciekawych wątków sprawiły, że książkę czyta się bardzo szybko i nie sposób się oderwać od lektury. Bohaterowie, których znamy już z innych powieści tych autorów, sprawiają, że wkraczając do Szczepankowa czułam się, jakbym odwiedzała dawno niewidzianych przyjaciół i miejsca.



Nie jest to zwykła powieść obyczajowa. Ona ma coś w sobie. Autorzy poruszają w powieści bardzo wiele ważnych tematów. Między innymi temat terroryzmu i ich ofiar. Każdy z nas przynajmniej słyszał o wielkich zamachach. Już nieco mniej osób zastanawia się, co czują osoby, które przeżyły taki atak.  Autorzy uświadamiają nas, że taka tragedia może spotkać każdego z nas.

Innym ważnym tematem jest chęć posiadania dziecka. Czy czasami nie bywa tak, że taka chęć przysłania nam to co najważniejsze – miłość.  To co kiedyś połączyło dwoje ludzi, dziś zeszło na dużo dalszy plan. Czy chęć posiadania potomstwa może sprawić, że nastąpi rozpad małżeństwa?

Pomimo wielu poważnych tematów książka „Pewnego lata w Szczepankowie” daje ogromną nadzieję. Optymizm, który płynie z tej powieści powoduje, że łatwiej spojrzeć na niektóre sprawy.  Ja przeczytałam tę pozycję książkową jednym tchem. I czekam na kolejne tomy, gdyż wiem, że są w przygotowaniu. Bardzo jestem ciekawa dalszych losów Adama, Olgi, Krzysia i Zojki.  A także bohaterów drugoplanowych.

Zachęcam bardzo mocno do sięgnięcia po „Pewnego lata w Szczepankowie”. Jest to idealna lektura na wiosenne, czy raczej już letnie popołudnia i wieczory przy filiżance dobrej kawy.

Za możliwość recenzji dziękuję wydawnictwu:
 

 

Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)