"Widma i czereśnie" - Dariusz Kozdęba



 
Poezja jest dla mnie niezgłębioną tajemnicą, którą poznaję i odkrywam na nowo. Ciągle mnie zaskakuje i prowokuje do tego, by wertować strona po stronie, wers po wersie, delektować się jej pięknem i nieodzowną magią. Tym razem podzielę się z Wami swoimi refleksjami po lekturze tomiku wierszy „Widma i czereśnie” autorstwa Dariusza Kozdęby.

Tytuł: „Widma i czereśnie”
Autor: Dariusz Kozdęba
Wydawnictwo: „M-DRUK”


Tomik składa się z trzech części: Elegie, Widma i Wódka z czereśniami. Dwie pierwsze części to wiersze. W tomiku znajduje się ich 21. Każdy z nich tkany jest przeróżnymi warstwami słów, a do tego połączone ze sobą delikatnymi nićmi ukrytych znaczeń. Zestawienie poplątane, w którym można dłubać w poszukiwaniu znaczeń. I jaki uzyskamy efekt?

W czasie gdy piszę
ten wiersz
ktoś przymiera ze strachu
z głodu lub rozkoszy
[…]
I można by uznać to wszystko za oczywiste

Jednak poezja Dariusza Kozdęby już nie jest taka oczywista. Ale czy poezja powinna być oczywista? Nie każdy musi być miłośnikiem poezji. Jednak ten, kto zdecyduje się o nią sięgnąć, powinien się liczyć z jej indywidualnym odbiorem. I taka jest waśnie poezja Dariusza Kozdęby. Autor „Widma i czereśnie” trzyma w ręku poetycki aparat, za pomocą którego niezwykle sugestywnie wpływa na nasze zmysły.

Czytając wiersze Dariusza miałam wrażenie, że przenoszą mnie w inny wymiar, w inny odległy świat. W twórczości tej nie ma przypadkowości czy pomyłek. A każdy wiersz jest dokładnie przemyślany. Świadczy o tym choćby fakt, że poprzedni tomik poetycki ukazał się już ponad dwadzieścia lat temu. Długo musieliśmy czekać na niego. Jednak jego niezwykłość rekompensuje czas oczekiwania.


Trzecią część tomiku Wódka z czereśniami to zapiski z podróży. Nie są to już typowe wiersze, a raczej przemyślenia oparte na obserwacji. Pojawiają się tu obrazy, przebłyski wspomnień, sny, głosy… A wszystko tak ubrane w słowa, że po skończeniu tej części czułam ogromny niedosyt.

„Starzy ludzie w Nałęczowie snują się alejkami uzdrowiska. […] Sanatoryjny lekarz jawi się cudotwórcą… Dopóki można, to trzeba – myślę.
I wlokę się za bramę uzdrowiska…”

Dlaczego zachęcam Was do sięgnięcia po „Widma i czereśnie”? Bo są niezwykłe. Podobnie jak poprzedni tomik „Zbiorowa hipnoza”. Sam autor jest typem outsidera. Nie jest związany z żadnym środowiskiem literackim czy opiniotwórczym. Jest mu to niepotrzebne. Od wielu lat pozostaje wierny sobie.


Za możliwość recenzji dziękuję samemu autorowi.
 
 


Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)