"Przekroczyć rzekę" - Anna J. Szepielak



Anna Szepielak dla mnie pisarka doskonała. Przeczytałam wszystkie jej książki z zapartym tchem. Zawsze z niecierpliwością czekam na kolejne jej książki. Tak było i tym razem. Jej najnowsza powieść „Przekroczyć rzekę” jak zwykle spełniła swoją rolę. I pozostawiła niedosyt. Już wyglądam kolejnej książki tej autorki. A Wy, znacie Annę Szepielak? Czy też cenicie jej twórczość?

Tytuł: „Przekroczyć rzekę” 
Autor: Anna J. Szepielak 
Wydawnictwo: Filia

Julia Zarzewska jest główną bohaterką powieści. Ma dwadzieścia cztery lata i pracuje jako guwernantka. W swoim fachu jest bardzo ceniona. Aż do pewnego dnia, kiedy zostaje wydalona z pracy na podstawie paskudnych plotek o swoich przodkach.

Dziewczyna została osierocona przez matkę w wieku pięciu lat. Ojciec, który nie umiał pogodzić się ze stratą żony i swoimi długami, oddaje małą Julię na wychowanie dalekiej krewnej Barbarze. Sam zaś wyjeżdża za granicę. Rok później również odchodzi z tego świata. Dziewczynka dorasta u Barbary, zdobywa stosowne wykształcenie i stara się pogodzić z przeszłością.

Tuż po zwolnieniu z posady, dziewczyna czuje się bardzo zawiedziona postawą swojej pracodawczyni. Czuje rozgoryczenie, a zarazem ma żal do siebie, że tak niewiele pamięta ze swojego dzieciństwa i nie może stanąć w obronie rodziny. Kiedy tylko nadarza się okazja, przyjmuje posadę nauczycielki w domu bardzo dalekiego krewnego Emila Laskowicza i wyrusza w rodzinne strony.

To właśnie tutaj w dalekiej Galicji, po drugiej stronie tytułowej rzeki znajduje się jej rodzinny dom. Czy powrót w rodzinne strony pozwoli młodej kobiecie odkryć, co kryje się za jej nocnymi, sennymi koszmarami? Czy obudzi to stare demony? Kogo spotka na swojej drodze, kto będzie wrogiem, a kto przyjacielem? I co tak naprawdę wydarzyło się prawie dwadzieścia lat temu w posiadłości Zarzewskich?
„Po pierwsze wybaczyć nie zawsze oznacza zapomnieć. Na pewno coś źle zrozumiałaś. Wybacza się rozumem i wolną wolą, a nad pamięcią czy uczuciami nie mamy kontroli. […] Jeśli ktoś traci umiar w czynieniu zła, trzeba mu się przeciwstawić, by wreszcie zrozumiał swój błąd.”
Julia, Aurelka, Karol oni wszyscy próbują wybaczyć. Ale czy możliwe jest wybaczenie bez poznania wszystkich faktów? Bez spojrzenia prawdzie w oczy? Choćby to miała być najgorsza z prawd? Anna Szepielak doskonale wprowadza nas w arkana historii rodziny Zarzewskich oraz wszystkich ich tajemnic. Niby wszystko od początku powieści pięknie i logicznie się układa w jedną całość. Wszystko wydaje się być przewidywalne. A jednak autorka tuż pod koniec powieści zaskakuje bardzo miło czytelnika. Okazuje się, że nic nie jest takie, jakim się na początku wydawało.

Akcja powieści toczy się w czasach, kiedy Polski nie było na mapie Europy i świata. Autorka doskonale wprowadza nas w fakty historyczne, nie zanudzając przy tym ani trochę. Pięknie też wplata w to wszystko wątek miłosny.

Książka „Przekroczyć rzekę” ma bardzo wiele zalet. Jest napisana pięknym, barwnym językiem oraz eleganckim stylem. Fabuła książki jest wyważona, a akcja nie toczy się może bardzo szybko, jednak atmosfera napięcia, czasami strachu czy grozy to rekompensuje. Do tego ogromna ilość emocji, które oferuje nam autorka, sprawia, że ta powieść na długo pozostanie w mojej pamięci.

I choć książka nie należy do tych, które da się pochłonąć jednego wieczoru z racji swojej objętości, nie należy się zrażać. Jest to lektura w sam raz na letnie wieczory. Czyta się ją z zapartym tchem, trudno się od niej oderwać. A wywołuje całą masę emocji. Trzyma w napięciu do samego końca, choć nie jest to powieść z gatunku thrillera czy kryminału. Polecam Wam ją bardzo gorąco.
Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)