"Cała w fiołkach" - Agnieszka Olejnik



Znacie powieść Agnieszki Olejnik "Ławeczka pod bzem", gdzie główna bohaterka Iga wraz ze swoją przyjaciółką wygrywają grube miliony w totka?  Tam dokładnie poznajemy Igę i jej szalone pomysły. Niewiele jednak wiadomo o tej drugiej, której w udziale przypadła druga połowa wygranej. I to właśnie jej - Agacie, Agnieszka Olejnik poświęciła najnowszą powieść "Cała w fiołkach". Jesteście ciekawi, co to za postać?

Tytuł: "Cała w fiołkach"
Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Czwarta strona

Agata zachęcona przez przyjaciół udaje się do wróżki. A ta nie mniej ni więcej przepowiada jej... dwie wersje przyszłości. Tak, właśnie tak.  Jedną bardzo pesymistyczną, zakończoną rychłą śmiercią. Druga natomiast ma prowadzić na słoneczną polanę. Ale tylko pod warunkiem, że Agata wyprostuje swoje ścieżki i rozliczy się z przeszłością i uporządkuje swoje życie
uczuciowe.
"Nic konkretnego mi nie powiedziała, rozumiesz? Myślałam, że usłyszą jakiś konkret. A ona mi jakieś dyrdymały sadzi, że wyprostować ścieżki, że wydeptać własne szalki, zawrzeć pokój ze sobą. Cała w fiołkach i on nie nosi szalika, też coś!"
A powiedzmy sobie szczerze. Jest co prostować i porządkować. Agatę, kiedy była nastolatką opuściła matka i zamieszkała w innym mieście ze swoją wielką miłością. Od tej pory Agata widziała ją tylko jeden raz i niestety spotkanie to okazało się totalnym fiaskiem. Nie potrafi zrozumieć, co się stało, że jej kochana mama odeszła. 

Obecnie Agata prowadzi wraz z ojcem zakład fotograficzny, ma kilku zaufanych przyjaciół oraz wiele, o wiele za dużo miłostek na swoim koncie. I choć za każdym razem wydaje się, że to już ten, ten jedyny, wyśniony, to zauroczenie mija po kilku miesiącach, a ona od nowa się "zakochuje".

Do tego pewnego dnia ojciec oświadcza jej, że od ponad roku spotyka się z Zoją i mają zamiar się pobrać. Nowa kobieta ojca, ma zamieszkać z nimi pod jednym dachem. Tego już Agata nie wytrzymuje. Umawia się na wizytę u psychologa.
 "A zatem - do roboty. Wyliczanka po wyliczance, sylaba po sylabie, psycholog po psychologu. A Polacy cacy cacy, wy-chodź-ty! Padło na Grzegorza Kapinosa. Ha, cóż. Powiem szczerze, że sugerując się nazwiskiem, nigdy bym akurat tego terapeuty nie wybrała. W mojej wyobraźni pojawił się obraz człowieka zakatarzonego, z malowniczym glutem wiecznie wiszącym u czubka nosa."
Grzegorz Kapinos wydaje się osobą bardzo kompetentną i Agata całkowicie oddaje swoje życie w jego ręce. W zasadzie radzi się go w każdej sprawie. Ale czy faktycznie psycholog jest w stanie pomóc Agacie rozwiązać jej problemy? A może te spotkania skomplikują je jeszcze bardziej? Czy Agata wybaczy matce? Czy wbrew niechęci spojrzy przychylnym okiem na Zoję? I Czy w końcu pozna miłość swojego życia? I o co w końcu chodzi z tymi fiołkami?

Uwielbiam powieści obyczajowe napisane w barwnych, wesołych i optymistycznych tonach. Pozwalają się oderwać choć na chwilę od szarej rzeczywistości i sprawiają, że świat nagle staje się piękniejszy, a ludzie lepsi.

Bohaterowie wykreowani przez Agnieszkę Olejnik są bardzo charakterystyczni. Czasami może nieco przekoloryzowani, ale to właśnie nadaje im specyficznego charakteru. Fabuła powieści jest przemyślana i nie ma mowy o jakichkolwiek niedociągnięciach. Akcja toczy się w zawrotnym tempie i ie ma czasu na nudę. Tu zawsze coś się dzieje.


Do tego trzeba dodać, że w książce znajduje się opisanych wiele śmiesznych i zabawnych historii, że nie sposób było nie wybuchać głośnym śmiechem. A ponieważ książkę czytałam głównie w nocy, to czasami musiałam się wręcz powstrzymywać od tego.

Jednak nie wszystkie wątki powieści są utrzymane w lekkim i przyjemnym tonie. Autorka porusza tu również trudne tematy, takie jak pogodzenie się z przeszłością czy zmagania z nieuleczalną chorobą. Jednak nie robi z tego dramatu, w przeciwieństwie do innych autorów. Podchodzi do tego chłodno z dystansem i należytym szacunkiem.  
Z książki wieje optymizmem. Agnieszka Olejnik pokazuje, że zawsze z każdej nawet najtrudniejszej sytuacji można znaleźć wyjście. Nie można się tylko poddawać i zamykać na to, co ma się jeszcze w życiu wydarzyć. Trzeba się pozbierać i pomimo przeciwności losu kroczyć dalej.

"Cała w fiołkach" jest utrzymana w podobnym klimacie, co "Ławeczka pod bzem". Ale jeśli ktoś nie czytał pierwszej części, to nic straconego. Można ją przeczytać jako samodzielną i oddzielną powieść. Zachęcam do niej bardzo gorąco.
Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)