"Nic się nie kończy" - Joanna Kruszewska


Joanna Kruszewska po raz kolejny stworzyła niesamowitą powieść. Powieść, która na pewno na długo zapadnie w mojej pamięci, gdyż wywołała tak wiele emocji, skłoniła do tak wielu przemyśleń. Jeśli tylko macie okazję, to sięgnijcie po "Nic się nie kończy".

Tytuł: "Nic się nie kończy"
Autor: Joanna Kruszewska
Wydawnictwo: Replika

 Bohaterami najnowszej powieści Joanny Kruszewskiej są cztery pokolenia rodziny Bialickich. Choć największa uwaga skupiona jest na seniorce rodu Halinie, jej synu Zbyszku i wnuczce Marcie.

Kiedy Zbyszek podupada na zdrowiu i nie ma już możliwości zajmować się ukochanym sadem, rodzina podejmuje decyzję o sprzedaży rodzinnego domu na wsi i przeprowadzce do miasta.  Takie rozwiązanie wydaje się najwłaściwsze. Tylko czy oby na pewno?

W tym czasie seniorka rodu wyjeżdża do sanatorium nad morze. Podczas rehabilitacji, odpoczynku zaczyna inaczej spoglądać na zwoje życie. I w końcu pod wpływem chwili podejmuje decyzję, która zaważy nie tylko na jej życiu. Postanawia pieniądze ze sprzedaży majątku przeznaczyć na realizację swojego marzenia. Co na to rodzina?

Marta jako jedyna z czwórki rodzeństwa nie protestuje przeciwko planom babci. A co więcej popiera je całkowicie. Nie rozpacza nad utratą pieniędzy, które i tak jej się nie należały, a które jej rodzeństwo i mama tak łatwo "rozdysponowali".  Czy pieniądze mogą stać się przysłowiową kością niezgody w tej do tej pory doskonale funkcjonującej rodzinie?
"Popieram wolę kobiety, która chce jeszcze pociągnąć łyk godziwego życia. Sama siebie pytałam przez całą noc, kto ma prawo jej tego zabraniać. Czy w ogóle ktoś może próbować podejmować za nią decyzje. Czy to, że ma osiemdziesiąt lat, oznacza automatycznie, że trzeba ujmować jej godności?"
 Autorka porusza w swojej powieści tak wiele różnych ważnych tematów, że nie sposób wymienić je tutaj wszystkie. Zaczynając właśnie od podejścia ludzi "młodych" do osób starszych. Mam wrażenie, że osoby w podeszłym wieku zostały wpisane jakiś taki stereotyp, który każe im siedzieć w domu, nie wtrącać się w sprawy rodziny. Co najwyżej mogą robić na drutach, nikomu niepotrzebne czapki, szaliki czy sweterki i modlić się bez końca. I oczywiście bez końca poświęcać się rodzinie, bądź schodzić jej z drogi. Ważne, żeby stanowiły dopływ gotówki do rodzinnego budżetu. A przecież one też mają swoje marzenia, potrzeby i pragnienia.
 

Podobnie było w przypadku Haliny. Całe życie poświęcała się dla rodziny. Kiedy pojawiła się synowa, stopniowo usuwała się w cień. Dopiero przypadkowe spotkanie, ułamek sekundy sprawił, że spadły jej klapki z oczu i zapragnęła na stare lata zrealizować coś tylko dla siebie. Stało się to solą w oku jej najbliższych.
 

Autorka uświadamia jak wielką rolę w naszym życiu odgrywają marzenia, które z biegiem czasu spychamy gdzieś na samo dno duszy, bo przecież jest rodzina, praca, gonitwa za pieniądzem. Pokazuje jak najbliższe nam osoby potrafią wepchnąć nas na ścieżki, którymi tak naprawdę nie do końca mamy ochotę podążać. jednak często dla świętego spokoju się na to godzimy. I tylko nasze poczucie własnej wartości wciąż spada.
"Za chęci dziękuję. One dzisiaj są na wagę złota. Mało kto chce pomagać, ludzie przeważnie myślą o sobie, kierują się własnym interesem, a nie dobrem drugiego."
Marta, najmłodsza z rodzeństwa, zawsze chowana pod kloszem, zawsze pod opiekuńczymi skrzydłami rodziców i rodzeństwa nagle zaczyna się buntować. I nagle okazuje się, jak najbliżsi postrzegają tę trzydziestopięcioletnią kobietę. A poczucie wartości bohaterki sięga dna. Postanawia ona za przykładem babci na samorealizację. W końcu podejmuje pierwszą naprawdę samodzielną decyzję, która oczywiście nie podoba się innym. Ale Marta nie rezygnuje, choć tak wiele ma do stracenia. A przy tym nadal pozostaje osobą empatyczną i skorą do niesienia pomocy.
 

To tylko dwa z wielu ważnych tematów poruszanych w powieści "Nic się nie kończy". Jeśli chcecie poznać resztę, serdecznie zapraszam do sięgnięcia po tę pozycję. W sam raz na letni wieczór.
 

Autorka doskonale wykreowała swoje postaci. Czytając książkę, miało się wrażenie, że bohaterowie są tuż obok, prawdziwi, z krwi i kości. Fabuła powieści wciągająca, a akcja toczy się gładko. W treści możecie odnaleźć całą gamę złotych myśli. Książka wywołuje tak wiele emocji, że nie sposób ich opisać. Po prostu trzeba przeczytać i na własnej skórze przekonać się, jak ich wiele. Serdecznie zapraszam do lektury.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:

Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)