Greg Sestero, Tom Bissell - Disaster artist. Z planu najlepszego złego filmu świata



Czy słyszeliście o filmie „The Room”? A może widzieliście gdzieś ostatnio tytuł filmu „The Disaster artist”? Jeżeli tak, to pewnie już się domyślacie, o czym będzie dzisiejszy tekst. Natomiast jeżeli jakimś cudem nie kojarzycie żadnego z powyższych tytułów, to czuję się zaszczycona zapoznać Was z niezastąpionym Tommym Wiseau!

Tytuł: Disaster artist. Z planu najlepszego złego filmu świata
Autor: Greg Sestero, Tom Bissell
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka

„The Room”, amerykański film wyreżyserowany, napisany i wyprodukowany przez Tommy’ego Wiseau, który również wcielił się w nim w główną rolę. To jeden z najgorszych filmów wszech czasów, który mimo że powinien wraz z innymi okropnymi produkcjami pójść w zapomnienie, to stał się kultowy. Ten film jest tak zły, że aż śmieszny. Pełen zapadających w pamięć, poniekąd ikonicznych momentów („O. Hi Mark” czy „You're Tearing Me Apart, Lisa!”) stał się produkcją, która mimo będąc skazaną na totalną porażkę, pokrętną drogą otworzyła sobie okno na świat.


Z tym przeciwieństwem arcydzieła miałam okazję zapoznać się już parę lat temu. Nie mogłam uwierzyć, że taki film w ogóle powstał. „The Room” jest pełen absurdalnych oraz żenujących scen, tragicznej gry aktorskiej i niewyobrażalnie złych efektów specjalnych. Ten film to istne szaleństwo i tylko szaleniec mógł zrealizować ten projekt do końca. Tym szaleńcem okazał się Tommy Wiseau. Postać absolutnie tajemnicza i również w pewnym sensie przerażająca. To on, twórca najgorszego filmu na świecie, stał się bohaterem sprzedawanej w wielu krajach książki „Disaster artist” oraz świetnego filmu, będącego adaptacją tej książki, który został nominowany do wielu prestiżowych nagród i parę z nich wygrał. Jak tylko dowiedziałam się, że książka „Disaster artist” zostanie wydana w Polsce, wiedziałam, że nie będę mogła odmówić sobie jej lektury, zwłaszcza jeżeli jednym z jej autorów jest nie kto inny jak Greg Sestero – przyjaciel Tommy’ego i odtwórca jednej z wiodących ról w „The Room”.

„Ten siedzący naprzeciwko mnie człowiek nie miał żadnego zauważalnego talentu, wszystko robił żle, nie chciał zdradzić swojego wieku ani pochodzenia, a nauczenie się czegoś, co większość ludzi opanowałaby w pięć sekund, zajmowało mu godzinę. A jednak, w tamtej krótkiej chwili, uwierzyłem mu. Uwierzyłem, że mógłby mieć własną planetę.”

Czytając wspomnienia Graga Sestero poznajemy, jak naprawdę wyglądała praca nad jednym z najgorszych filmów w historii oraz przede wszystkim dane jest nam bliżej poznać tajemniczego Tommy’ego Wiseau. Kiedy ksiązka ta w końcu trafiła w moje ręce zaczęłam mieć pewne obawy. Czy czeka na mnie właśnie 400 stron, na których non stop wyśmiewany będzie Tommy i jego ekscentryczne zachowanie? Czy „Disaster artist” ma do zaoferowania więcej niż tylko śmieszki z najgorszego filmu w historii kina? Całe szczęście szybko wyzbyłam się tych myśli i powiem Wam, że książka ta znacznie przekroczyła moje oczekiwania!


„Disaster artist” pokazuje mnóstwo niezwykle dziwnych nawyków i cech Tommy’ego. To jak żył, jego podejście do „The Room” oraz to jak bardzo strzegł swojej prywatności. Bardzo się cieszę, że w tej powieści jego zachowania nie zostały jakoś specjalnie napiętnowane i że nie zadrwiono z niego. Sam Tommy mimo że nie jest rodowitym Amerykaninem, a według jednej z hipotez możliwe, że jest Polakiem, realizuje swój amerykański sen.  Wiseau chciał naprawdę zrobić niesamowity film i wierzył głęboko, że to mu się uda. Jego porażka w oczach czytelnika, który dowiedział się o jego przykrych doświadczeniach życiowych oraz o tym ile czasu i wysiłku włożył w ten film, wywołuje w pewnym sensie smutek i przejęcie. Każdy z nas pewnie marzy o czymś wielkim i nie chciałby by jego marzenia zostały wyśmiane przez cały świat, jak to się stało z „The Room”, dlatego trudno jest nie czuć choć odrobiny współczucia do Tommy’ego.

Książka ta nie jest tylko o tym, jak szalony jest Tommy Wiseau i jego film, ale również o tym jak to jest być marzycielem usilnie podążającym za swoimi marzeniami. Greg Sestero postanowił również podzielić się z czytelnikami, oprócz swoich doświadczeń związanych z filmem, również swoją historią początkującego aktora. Możemy prześledzić jego aktorskie początki, na które składały się nieudane przesłuchania, próby zdobycia agentów, małe wpadki i frustracje związane z niepowodzeniami oraz jego początki przyjaźni z Tommym.


Jest to historia niezwykle pouczająca i zabawna. Dawno tak się nie śmiałam podczas lektury, zwłaszcza z czasem absurdalnych pomysłów Tommy’ego. Czasami nawet miałam wrażenie, że historia, którą czytam nie mogła wydarzyć się naprawdę. Przecież tak barwa postać jaką jest Tommy Wiseau nie może być prawdziwa! A jednak. „Disaster artist” jest fascynującą, słodko-gorzką historią powstania najgorszego filmu wszechczasów. Jeżeli nie widzieliście jeszcze tego anty-arcydzieła, to koniecznie musicie obejrzeć „The Room”, a następnie sięgnąć po jego dopełnienie – „Disaster artist. Z planu najlepszego złego filmu świata”.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka!



Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)