"Anatomia góry. Osiem tysięcy metrów ponad marzeniami" - Rafał Fronia

Z autorem proponowanej przeze mnie dzisiaj książki miałam okazję spotkać się wielokrotnie. Miało to miejsce przy okazji różnego rodzaju prelekcji, prezentacji czy spotkań z ludźmi gór. Roztacza on wokół siebie niesamowitą aurę, potrafi zaciekawić zwykłego zjadacza chleba, opowie o swoich wyprawach, zaprezentuje sprzęt i odpowie na każde pytanie. Do tego ma ogromne poczucie humoru. A przy tym wszystkim jest niezwykle skromy. I taka właśnie jest książka Rafała Froni "Anatomia góry. Osiem tysięcy metrów ponad marzeniami".

 Tytuł:"Anatomia góry. Osiem tysięcy metrów ponad marzeniami"
Autor: Rafał Fronia
Wydawnictwo: Sine Qua Non 

"Anatomia góry" to książka typowo o tematyce górskiej. Autor z górami związany jest w zasadzie od zawsze. Zawsze też na spotkaniach górskich mówił, że prowadzi zapiski ze swoich wypraw. Jednak nie wspominał, że chciałby wydać książkę. Kiedy dowiedziałam się, że takowa zostanie wydana, nie mogłam się doczekać. Oczywiście jak wiele tysięcy osób zaczytywałam się w dziennikach z zimowej wyprawy na K2, które w internecie zrobiły furorę. Znajdziecie je również w "Anatomii góry".


Rafał Fronia zabiera nas ze sobą w podróż po świecie. Wbrew temu, co mógłby sugerować tytuł, nie jest to opowieść o jednej wyprawie. Autor pokazuje nam, jak zaczęła się jego przygoda z górami, by następnie zabrać nas w góry nieco niższe niż ośmiotysięczniki - Alpy. W dalszej kolejności zaprasza nas na kontynent południowoamerykański, gdzie razem z nim możemy zdobywać i podziwiać wulkany w Ekwadorze.


Wielokrotnie autor pokazuje nam nie tylko tę przyjemną stronę bycia himalaistą, ale też te ciemniejsze strony tego "zawodu". Ale jak sam pisze, ma ogromne szczęście w tym co robi, ma Swojego Anioła Stróża, który chroni nie tylko jego, ale i całe jego otoczenie. I oby tak zostało już na zawsze. 

Dopiero po kilkudziesięciu stronach książki Rafał Fronia zabiera nas w góry Azji, początkowe te niższe, by w dalszej części móc nam pokazać swoimi oczami ośmiotysięczniki. I nie pokazuje tu tylko samej wspinaczki i trudu z nią związanej. Ale na kartach książki znajdziemy opisy dotyczące całych wypraw, życie obozowe czy w końcu osobiste przemyślenia autora.


Należy też wspomnieć o tym, że Rafał Fronia, to nie tylko człowiek o niezwykłym darze opowiadania swoich "przygód". Jest on również doskonałym fotografem. Zatem "Anatomia góry" jest bogato ozdobiona fotografiami autora. Ale to nie jedyna niespodzianka, na którą natrafiłam w tej książce. Kolejnym miłym zaskoczeniem były wiersze autora pojawiające się wśród opowieści. 

Można by wiele pisać i pisać o "Anatomii góry"  i myślę, że wciąż byłoby mało słów. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać. Być może pozwoli ona zrozumieć wielu sceptykom programu "Polski Himalaizm Zimowy" zrozumieć istotę tego założenia. Być może osoby, które do tej pory nie miały zbyt wiele do czynienia z górami, po jej przeczytaniu, chętniej wybiorą się na jakąś wyprawę. Niekoniecznie w góry wysokie.

Ja polecam "Anatomię góry" wszystkim bez względu na preferencje czytelnicze. Tę książkę powinno się po prostu przeczytać. Jest jedną z najlepszych o tej tematyce. I mam tylko nadzieję, że Rafał Fronia rozważy napisanie kolejnej, gdyż ta nie wyczerpuje tematu. 
Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)