Vera Buck - Runa


Runa to książka, po którą sięgnęłam z czystej ciekawości. Nie miałam wobec niej absolutnie żadnych oczekiwań, właśnie dlatego byłam zaskoczona tym co dostałam w zamian.

Tytuł: Runa
Autor: Vera Buck
Wydawnictwo: Intium

Paryż, rok 1884 r. - mroczny czas w dziejach psychiatrii, o którym pewnie wielu wolałoby zapomnieć.

Klinika Salpêtrière, to prywatny folwark doktora Charcota, którego pokazy hipnozy i niezwykłych przypadków medycznych ściągają żądnych wiedzy i show z całej Europy. 

Niespodziewanie do kliniki trafia Runa, pacjentka inna niż wszystkie. Mała dziewczynka, która do tej pory oparła się z powodzeniem wszelkim metodom terapeutycznym. W pokazie z nią w roli głównej uczestniczy szwajcarski student medycyny - Jori Hell, który widzi w tym szansę na spełnienie wszystkich swoich marzeń, w tym upragnionego tytułu doktora. W tym celu wysuwa  śmiałą propozycję zabiegu, który do tej pory dla ówczesnej medycyny wydawał się niemożliwy do wykonania. Chce jako pierwszy lekarz w historii medycyny operacyjnie usunąć obłęd z mógu pacjentki. Nie ma jednak pojęcia, że Runa niesie za sobą tajemnicę...

Tajemnicą jest strach. To on sprawia, że stajemy się mali i słabi w chwili, w której moglibyśmy być wielcy i waleczni.

Szpital Salpêtrière zanim stał się prywatnym folwarkiem doktora Jean-Martin Charcot był fabryką prochu. Dopiero w 1956 r. na mocy edyktu Ludwika XIV został przekształcony w przytułek dla ubogi, ale to niejedyna jego funkcja. Służył także jako więzienie dla przestępców, prostytutek, ale przede wszystkim chorych psychicznie, epileptyków, niepełnosprawnych psychicznie i libertynów. W latach 1848-1893 praktykował tam właśnie doktor Jean-Martin Charcot. 

Szpital, o którym mowa stał się tłem dla wydarzeń w książce, w której fikcja przeplata się z historią. Doktor Jean-Martin Charcot istniał naprawdę, był francuskim neurologiem. Tak na marginesie postać Józefa Babińskiego, francuskiego neurologa i pioniera neurochirurgii polskiego pochodzenia również jest postacią historyczną.

Tak jak już wspomniałam Vera Buck połączyła powieść historyczną z thrillerem medycznym, przeplatając postacie fikcyjne z tymi historycznymi. Narracja powieści prowadzona jest przez kilku bohaterów, akcja rozdziela się i toczy się osobno aż do chwili, w której w niebezpieczny sposób wszystkie wątki zaczynają się zazębiać, tworząc zaskakujący finał. Poszczególne części poprzedzielane są cytatami z prawdziwych dokumentów medycznych, które są szokujące.

Autorce udało się oddać mroczny klimat tamtych czasów i warunki panujące w klinice. Wprowadziła przy tym czytelnika w czasy, w których umysłowo chorzy naprawdę nie mieli lekko, a przy okazji wymyśliła ciekawą fabułę, która bezbłędnie wpasowała się w tamte czasy.

Ostrze było chłodne i ciężkie; ponownie przypomniało Joriemu o tym, dlaczego pragnął zostać chirurgiem. Pierwsze czyste cięcie zawsze było najciekawsze, metal, który po raz pierwszy wdzierał się w nienaruszoną skórę. Dzięki niemu można było odnaleźć narządy, które jeszcze nigdy nie widziały światła dziennego. Życie wewnętrzne, które leżało rozłożone przed lekarzem niczym skarb w popsutej skrzyni.

Runa Very Buck to powieść historyczna i thriller medyczny o mrocznych początkach psychiatrii. Jej mroczny klimat pochłania czytelnika, a akcja cały czas trzyma go w napięciu nie pozwalając złapać tchu aż do ostatniej strony, eksperymenty na kobietach szokują, a wątek kryminalny zmusza czytelnika do ciągłej analizy faktów. Chyba nie muszę pisać nic więcej, prawda? Zdecydowanie polecam.
Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)