"Wiedźma duszona w winie" - Marta Obuch

"Nazwijmy rzeczy po imieniu. Bożenie chciało się dziś na swój widok rzygać. Ni mniej, ni więcej." Takimi słowami rozpoczyna się nowa powieść Marty Obuch "Wiedźma duszona w winie. Czegóż można się spodziewać po takim wstępie? Na pewno bardzo dużo dawki dobrego humoru, nietypowej sprawy spadkowej, sporej ilości przekrętów politycznych i zagadkę kryminalną.  Co wyniknie z takiej mieszanki?

Tytuł: "Wiedźma duszona w winie"
Autor: Marta Obuch
Wydawnictwo: Filia

 Bożena pracuje jako kierowniczka w katowickim banku. W sumie zadowolona jest ze swojego życia i pracy w korpo. I tylko czasami doskwiera jej samotność. Pewnego dnia dowiaduje się o spadku, który otrzymała od przyrodniego brata ojca.  Jednak okazuje się, że nie jest jedyną spadkobierczynią, a spadek może odziedziczyć pod pewnymi warunkami.
"Czasem życie pisze idiotyczne scenariusze. Nie potrzeba do tego pisarza z wyobraźnią. Mało tego,  gdyby czasem wiernie opisać rzeczywistość, nikt by w nią nie uwierzył."
Bożena musi przeprowadzić się do Pruskiej Stacji, podpisać kontrakt z współspadkobiercą, dokończyć remont i otworzyć muzeum.  Jedzie więc do niewielkiej mieściny, gdzie od razu musi ratować "menela".  Do tego w środku nocy ma bliskie spotkanie ze świnią, krową i Cyganką. A kiedy już prawie poukładała sobie wszystko, okazuje się, że wybuch gazu w pobliskiej kamienicy wcale nie był przypadkowy. A jej nowym znajomym może zagrażać niebezpieczeństwo.

I więcej na temat fabuły nie powiem już ani słowa. Jeśli jesteście ciekawi, co wydarzy się w Pruskiej Stacji, sami sięgniecie po "Wiedźmę duszoną w winie". Może zdradzę Wam tylko, że dzieje się wiele, a nawet bardzo wiele.

Akcja powieści nabiera rozpędu, by wyhamować dopiero na ostatnich stronach. W każdym razie następują ciągłe zwroty akcji, a pomysłowość przedstawicieli z półświatka wielokrotnie zaskakuje. Zawsze jednak wygrywa dobro. 

Bohaterowie mają swoje cechy charakterystyczne. Czasami może nieco przerysowane, ale dzięki temu są kim są. I nie sposób nie uśmiechnąć się, wyobrażając sobie Bożenkę - wymuskaną panią dyrektor wielkiej korporacji, w gumiakach w koszulce hevy metalowej przewiązanej sznurkiem. Przez powieść przewija się cała plejada różnorodnych postaci. Mnie osobiście urzekł Denis - cygański lovelas.

Być może sama powieść nie wnosi wiele do naszego życia, ale stanowi doskonałą odskocznię od rzeczywistości. Można się pośmiać, zrelaksować i odprężyć. Zatem jeśli chcecie spędzić miły letni jeszcze wieczór z przyjemną lekturą, to z czystym sercem mogę Wam polecić "Wiedźmę duszoną w winie" Marty Obuch. Na pewno się nie zawiedziecie.
Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)