Becy Chambers - Wspólna orbita zamknięta



Becky Chambers powraca wraz z drugim tomem niesamowitej trylogii science fiction, która pierwszym tomem zawładnęła moim sercem. „Daleka droga do małej, gniewnej planety” była dla mnie pozycją wyjątkową w zeszłym roku, ponieważ znacznie odbiegała od tego, co dotychczas czytałam. Czy tym razem będzie podobnie?

Tytuł:  Wspólna orbita zamknięta
Autor: Becky Chambers
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Ponad rok temu odkryłam, że ogromną przyjemność sprawia mi czytanie książek z gatunku science fiction, z tego nurtu czysto rozrywkowego oraz również naukowego. Uważam za fascynujące czytanie o przyszłości ludzkości, jej problemach oraz dylematach moralnych, które mogą dręczyć istoty żyjące w przyszłych latach. Takie książki, moim zdaniem, przesuwają schematy, bawią się nimi i pokazują nam świat, w barwach, których odcienie rzeczywiście będziemy mogli kiedyś w przyszłości zobaczyć. Bardzo się cieszę, że autorzy takich książek poruszają na razie wyimaginowane problemy przyszłości, które może za paręnaście, parędziesiąt, a nawet paręset lat zyskają na swojej aktualności.

W drugim tomie skupiamy się na losach dwóch bohaterek znanych nam już z poprzedniej części. Ciężar opowiadanej historii tym razem z całej załogi przenosi się na te dwie osoby – sztuczną inteligencję Lovelace, która próbuje odnaleźć się w nowym „ciele” oraz zdolną panią inżynier Paprykę. Autorka postanowiła przeplatać rozdziały poświęcone byłej Lovelace czyli, Scarid oraz Jane 24, czyli Papryce. Spowodowało to, że książkę czyta się naprawdę bardzo szybko, ponieważ autorka kończy akcję poszczególnych rozdziałów w taki sposób, że ciągle chcemy wiedzieć więcej. 


"Chcę ci zadać tyle pytań. Sprawiłaś, że zaczęłam myśleć o sprawach, nad którymi nigdy się nie zastanawiałam. Uświadomienie sobie, że się do czegoś nie miało racji, nie jest przyjemne, ale chyba od czasu do czasu dobrze nam robi." 

Pierwsza część historii poświęcona Scarid dzieje się zaraz po wydarzeniach znanych nam z podróży „Wędrowca” do małej, gniewnej planety. Niesamowite jest śledzić los sztucznej inteligencji, która jest samoświadoma i próbuje nie tylko odnaleźć się w nowym dla siebie środowisku i zestawie, ale również próbuje znaleźć swoje własne ja oraz cel w swoim życiu. Natomiast z drugą historią, z która zapoznajemy się w „Wspólnej orbicie zamkniętej”, jest przeszłość Papryki. Nie były to dla mnie łatwe w czytaniu rozdziały, z tego powodu, że non stop miałam przed oczami straszne obrazy z fabryki przetwarzającej fabrykantów z Nowego Seulu w książce/filmie Atlas Chmur. Ta okrutna wizja przyszłości, podana w obojętnie jakiej formie, chyba już zawsze będzie mnie prześladować. Z tego powodu los młodej Jane 24 tak bardzo mnie poruszył, a każdy rozdział jej poświęcony czytałam ze ściśniętym gardłem. Żeby w pełni wyeksploatować w powieści wątek samoświadomej SI autorka postanowiła postawić na drodze młodej Jane Sowę, zamieszkującą porzucony na wysypisku statek. Więź, którą zaczyna rozwijać się między tymi dwiema postaciami jest wyjątkowa i zarazem znamienna w przesłaniu, ponieważ okazuje się, że na całej planecie zamieszkałej przez ludzi dziewczynka ostoję bezpieczeństwa i godnego traktowania znajduje właśnie u myślącej maszyny.


"Uwielbiam się uczyć. Uwielbiam historię. Lecz historia jest we wszystkim. W każdym budynku, w każdym rozmówcy. Nie ogranicz się do bibliotek i muzeów. Myślę, że osoby, które spędzają życie w szkole, czasem o tym zapominają."

Cały drugi tom autorka postanowiła poświęcić problemom związanym z powstaniem samoświadomej sztucznej inteligencji, z czego bardzo się ucieszyłam. Historie, którymi się posłużyła do pokazania problemów, które będzie mogło nieść ze sobą stworzenie tak zaawansowanej technologii, idealnie obrazują kompleksowość tego zagadnienia. Co prawda, autorka w tym temacie jest wyraźnie stronnicza i pokazuję jedną twarz tej przemiany, rozwoju. W jej narracji to właśnie SI, w najbardziej trudnych momentach potrafi pokazać tą ludzką twarz. To właśnie SI niespodziewanie staje się nowym, rozumnym gatunkiem. W powieści został również bardzo obszernie poruszony temat poszukiwania własnej tożsamości i nie ulegania wpływom innych. „Wspólna orbita zamknięta” odnosi się do dyskryminacji, rasizmu, wyobcowania. To niezwykłe, jak wiele problemów autorce udało się zawrzeć w tak niepozornej powieści science fiction. Jest to zdecydowanie kawałek solidnej, mądrej prozy, której czytelniczo warto dać szansę!

Mimo że są to książki fantastyczne z rzeczywistością nie mające wiele wspólnego, albo nawet w całości od niej obiegające, to cenię je za przekaz, inspirację i przyjemność, jaką czerpię z ich czytania. To nie są prorocze wizje, nad którymi mogliby debatować naukowcy, jednak mogą one być inspiracją dla ludzi, którzy będą kształtować przyszłość. Dlatego myślę, że oprócz tej całkowicie rozrywkowej powłoki kryją również pewną naukę.


"Lubię historię, ponieważ jest jest sposobem na zrozumienie innych. Zrozumienie, dlaczego wszyscy jesteśmy teraz tacy, jacy jesteśmy. "

Przyznam, że drugi tom ze względu na poruszane tematy podobał mi się znacznie bardziej niż pierwszy. Z niecierpliwością wyczekuję trzeciego tomu tej wyjątkowej trylogii (a może serii?) i już nie mogę się doczekać powrotu, do wykreowanego przez Becky Chambers świata.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję bardzo Wydawnictwu Zysk i S-ka!



Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)