"Kamerdyner" - M. Klat, P. Paliński, M. Piepka, M. Pruski

"Kamerdyner" książka jakiej jeszcze nie było. Nie została napisana na podstawie filmu. Nie została napisana na podstawie scenariusza. Ona stoi gdzieś pomiędzy. Ma uzupełniać treści filmowe. Miłość, wojna, zbrodnia - wszystkie te trzy przeplatają się wzajemnie. Książka niezwykła, tak jak i niezwykły jest film. Zachęcam do przeczytania powieści i obejrzenia filmu.

Tytuł: "Kamerdyner. Miłość, wojna, zbrodnia."
Autorzy: M. Klat, P. Paliński, M. Piepka, M. Pruski
Wydawnictwo: Agora

Fabuła książki obejmuje okres ponad czterdziestu lat, w których na terenie dzisiejszej Polski zachodziły ogromne zmiany. Akcja "Kamerdynera" rozpoczyna się w roku 1900, kiedy to na świt przychodzi dwójka dzieci: Marita i Mateusz. 

Marita - pruska szlachcianka. Mateusz - kaszubski chłopak. Tych dwoje wychowuje się w Starzyńskim Dworze, gdzie po tragicznej śmierci rodziców Mati zostaje przygarnięty przez matkę Marity. Od najmłodszych lat przepadają za swoim towarzystwem. 


Z czasem uczucia tych dwojga młodych ludzi zaczynają się krystalizować. Ich miłość rodzi jednak wiele pytań. Bo czy słuszne są plotki, że Mateusz  nie jest synem koniuszego? Czy tak jak wieść gminna niesie jest synem jaśnie pana? Czy faktycznie Mati i Marita są rodzeństwem?

"Są narody, które muszą żyć z nożem na gardle, bo same się rządzić nie potrafią. Smutne, ale tak jest."

Cała historia miłosna ukazana zostaje tuż obok wydarzeń historycznych, które rozgrywają się na Kaszubach. Możemy zaobserwować, jakie zmiany zachodzą w tym czasie na Pomorzu. Wszak to tereny bardzo zróżnicowane narodowościowo, zamieszkałe ongiś zarówno przez Polaków, Niemców jak i Kaszubów. 

Możemy też wniknąć w środowisko niemiecki, poznać motywy działań, jakie kierowały nimi podczas działań w trakcie II wojny światowej. Możemy dostrzec również sowieckie wpływy na te tereny i ludność na nich zamieszkałą. I w końcu możemy się dowiedzieć, jakie krzywdy zostały wyrządzone Kaszubom przez ich sąsiadów.


Książka jest bardzo wyjątkowa. Porusza wiele różnych ważnych tematów. Tak jak wspomniałam wcześniej, uzupełnia ona treści filmowe.  Ukazana miłość wcale nie jest piękna i wyniosła, jest głęboka, ale pena bólu i cierpienia. Jest taka bardzo ludzka. Wojna ukazana w "Kamerdynerze" pokazuje, że dla jednych jest ona "zbawienna" a dla innych mordercza. W każdym jednak człowieku pozostawia piętno i nikt nie zostaje wobec niej obojętny.

Kiedy czytałam zakończenie, zabrakło mi po prostu tchu. Tak wiele myśli kłębiło się w mojej głowie, że nie potrafiłam przez kilka godzin myśleć o niczym innym. Dlatego, kiedy obejrzałam później film, wiedziałam, czego można się spodziewać.

I choć książka ta została napisana przez czterech autorów jest bardzo dobra. Owszem ma swoje słabsze i mocniejsze strony. Widać, że nie wszystkie sceny są tak samo wyraziste, nie wszystkie dialogi są sobie równe. Ale efekt końcowy robi wrażenie.

Zatem zachęcam Was bardzo serdecznie zarówno do przeczytania jak i obejrzenia "Kamerdynera". To historia wobec której nie można przejść obojętnie.

Za możliwość recenzji dziękuję wydawnictwu:



Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)