"Tęcza nad jeziorem" - Magdalena Kołosowska

Książka Magdaleny Kołosowskiej "Tęcza nad jeziorem" była dla mnie totalnym zaskoczeniem. Spodziewałam się zwykłej obyczajówki, takiej jakich wiele na rynku wydawniczym. Rozczarowałam się. Pozytywnie oczywiście. Chcesz wiedzieć dlaczego?

Tytuł: "Tęcza nad jeziorem"
Autor: Magdalena Kołosowska
Wydawnictwo: Replika

Ewa w przypadkowej rozmowie telefonicznej z ojcem dowiaduje się, że jej rodzice się rozwiedli. Jest to dla niej ogromny szok. nie chce przyjąć tej informacji do wiadomości pomimo swoich dwudziestu sześciu lat. Postanawia więc rzucić wszystko i wrócić z Londynu do Polski, gdzie chce przemówić do rozsądku swoim rodzicom.

To co zastaje w kraju nijak ma się do wyobrażeń Ewy. Wszystko staje na głowie. Dom ukochanej babci został sprzedany koledze Ewy z czasów szkolnych. Mama kupiła zrujnowany stary młyn. Do tego okazuje się, że rodzicielka ma swojego adoratora. I jak tu pogodzić ze sobą rodziców?
"Zresztą po co czekać ćwierć wieku i w końcu się rozstać, skoro można w ogóle do tej rzeki nie wchodzić - rzuciłam.
- Jeśli będziesz omijać każdą rzekę, nigdy nie dopłyniesz do morza."
Dla Ewy to bardzo trudny czas. Czas na uporządkowanie swojego życia, zrozumienie emocji, pogodzenia się z przeszłością i porozumienia z rodzicami. To również czas aby spróbować walczyć z przyszłością, która nie rysuje się zbyt kolorowo.


Książka Magdaleny Kołosowskiej to owszem powieść obyczajowa. Ale tyle w nie emocji, tyle ważnych spraw poruszanych przez autorkę, że nie sposób przejść obok niej obojętnie. Na pewno nie sposób odłożyć ją na półkę i nie zastanowić się choć przez chwilę nad rodzicielstwem. Bo to jeden z głównych tematów tej książki. 

Babcia Ewy, jej mama i sama bohaterka wbrew pozorom mają ze sobą bardzo wiele wspólnego. Czy wydarzenie z przeszłości babci mogło mieć tak ogromny wpływ na ukształtowanie osobowości Ewy? Czy Ewa będzie potrafiła odnaleźć się na nowo? Czy tak bardzo jesteśmy podobni do naszych przodków, że nie potrafimy się z nimi porozumieć?

Autorka porusza też wiele innych kwestii. Między innymi ślubu z człowiekiem, którego nigdy się nie kochało, zawiedzionej miłości, choroby czy samookaleczania. Czasami brakowało mi rozwinięcia niektórych wątków. I zostałam pozostawiona w niepewności, co do dalszych losów bohaterów.

Czytając "Tęczę nad jeziorem" niejednokrotnie się uśmiechnęłam, zezłościłam na zachowanie Ewy, czy w końcu otarłam łzę z policzka. To książka pełna zaskoczenia, pełna niewiadomych, pełna uczuć i emocji. To nie jest kolejna "babska" książka z happy endem. Ta powieść na pewno Was zaskoczy. Sięgnijcie po nią koniecznie.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:

Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)