"Koham Cieu" - Agnieszka Cichocka [Przedpremierowo]

"Koham Cieu" Agnieszki Cichockiej zapowiadało się dość ciekawie. Bo któż z nas dziś nie korzysta z portali społecznościowych, gdzie można poznać ludzi z całego świata?  Każdy z nas w dobie internetu porozumiewa się za pomocą komunikatorów. Ale czy to jest temat na dobrą powieść?
Tytuł: "Koham Cieu"
Autor: Agnieszka Cichocka
Wydawnictwo: Novea Res
Premiera: 23 listopada 1218 r.

Ada pracuje w popularnie zwanym "Ksero". W czas wolny poświęca na tak zwane "czatowanie" z osobami poznanymi w sieci. Ma ich kilkaset, choć nie ze wszystkimi utrzymuje znajomość.
"W ciągu dwóch lat, odkąd odkryłam to cudeńko, uzbierała mi się spora grupka "friendsów", jak ich nazywałam. Większość z tych "przyjaźni" była nic nie warta. Wiadomo - stare jak sam portal powiedzenie mówiło przecież: kontakty na portalu są jak długopisy. Jest ich sto, a pisze może kilka."
Jednak kilka osób zaintrygowało Adę na tyle, że utrzymuje z nimi regularny kontakt. Są to między innymi Robin, Ola, Rajesh i inni. Zbiorowisko bardzo różnych osób mieszkających w różnych częściach globu ziemskiego. Każdy ze swoim bagażem doświadczeń i wywodzący się z innej kultury.
"Facet, który ukazał się moim oczom, w niczym nie przypominał straszydła ze zdjęcia. Wyglądał zupełnie normalnie. [...] Od tego czasu Rajesh był stałym gościem na moim profilu. przychodził codziennie. Nigdy niczego nie lajkował, nie komentował, nie włączał się w moje wesołe przekomarzania z przyjaciółmi, ale zawsze starał się zamienić ze mną kilka słów na priv."
Zwyczajna wydawałoby się znajomość  internetowa z Hindusem z odległego kraju przeradza się w głębszą relację. Ada pomimo tego, że jest mężatką coraz przychylniej spogląda na Rajesha. Jak potoczy się ich znajomość? Co stanie się z rozwijającym się uczuciem? 


Agnieszka Cichocka stworzyła powieść nietuzinkową, inną od ostatnio czytanych. Nie ma tu jakiejś spektakularnej akcji. Są za to opisane sytuacje, z którymi niemal codziennie możemy spotkać się w wirtualnym świecie. Ukazane są tutaj relacje, jakie mogą wytworzyć się wśród osób, które nigdy nie miały okazji się spotkać, a swoje wizerunki znają jedynie ze zdjęć lub z "video call".
"Robin absolutnie MUSIAŁ pochwalić się komuś tymi swoimi cytrynkami... I myszką... Ola nie wykazała entuzjazmu, ponownie więc zaczął atakować mnie..."
Niektóre sytuacje opisane w powieści "Koham Cieu" są zabawne, niektóre normalne, a niektóre wręcz niesmaczne. Ale takie jest właśnie wirtualne życie. Autorka ukazała je dość dosadnie.  


Dość lekkie pióro i bardzo przystępny język, który posługuje się autorka, sprawiły, że powieść przeczytałam w dość szybkim czasie. Bo jest to książka przy której można się i pośmiać, ale też można z niej wyciągnąć pewne przemyślenia i wnioski. Być może nie jest to książka, która powala na kolana, ale da się ją spokojnie przeczytać. Stanowi miłe oderwanie się od rzeczywistości. Można po nią spokojnie sięgnąć i się "zresetować".

Za możliwość recenzji dziękuję wydawnictwu:
 
Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)