Paulina Hendel - Trzynasty księżyc


Już trochę czasu minęło odkąd ruszyłam w moją ostatnią przygodę z Żniwiarzami. Jak pamiętacie książki Pauliny Hendel z jej nowej serii wydawanej nakładem wydawnictwa We need YA (młodzieżowej odsłony Czwartej Strony) zachwyciły mnie już od początku. Pierwsze dwa tomuy cechowały oryginalność, mnóstwo wartkiej i dobrze poprowadzonej akcji oraz świetni bohaterowie, zarówno ci pierwszo- jaki i drugoplanowi. Nic więc dziwnego, że trzecia część tej wypełnionej słowiańską magią fantastycznej serii musiała wpaść w moje czytelnicze ręce. Jak było tym razem? Z jakimi nawimi zmierzyli się nasi bohaterowie?

Tytuł: Żniwiarz. Trzynasty księżyc
Autor: Paulina Hendel
Wydawnictwo: Czwarta Strona // We need YA


Sposób w jaki zakończyło się "Czerwone słońce" nie pozostawiał żadnych wątpliwości. Ta historia musiała doczekać się następnego tomu! I tak się stało. W końcu po okresie niepewności, który w moim przypadku był dłuższy niż by chciało tego moje czytelnicze serce, sięgnęłam po "Trzynasty księżyc".  Od razu trafiłam w cyklon wydarzeń i mimo początkowego oszołomienia, niewiele czasu zajęło mi odnalezienie się w tej historii. Z zapartym tchem śledziłam kolejne wydarzenia rozgrywające się w tej części i kiedy przeczytałam ostatnie zdanie wiedziałam, że czekanie na kolejną odsłonę tej serii będzie dla mnie nie lada wyzwaniem. 


Jeżeli obawiacie się, że autorka w ciągu dwóch pierwszych tomów mogła wyczerpać wszystkie pomysły dotyczące nawich, intryg i magicznych wydarzeń, to od razu muszę Was uspokoić! Tak się nie stało! Nawich mamy jeszcze więcej i to takich, z którymi wcześniej się nie dane nam było się spotkać, a akcji jest tu całkowicie pod dostatkiem. "Trzynasty księżyc" wypełniony jest niespodziewanymi wydarzeniami, walkami oraz świetnymi dialogami. Autorka nie daje wytchnąć ani bohaterom, ani czytelnikowi nawet na sekundę, co czyni z tej książki absolutnie szalony rollercoaster zdarzeń i emocji, których doświadczymy w tym tomie równie wielu, co w poprzednich. 



Ogromną zaletą całej tej serii są stale rozwijający się bohaterowie. Bardzo cieszę się, że autorka postanowiła skupić się nie tylko na Magdzie, ale również na Mateuszu, Feliksie, Pierwszym i innych postaciach spoza pierwszego planu. Dzięki czemu historia ta wydaje się być pełna i żyje swoim życiem. Magda w nowym ciele rozkręca się zdecydowanie bardziej niż w drugim tomie, Mateusz z niepewnego siebie chłopaka staje się mężczyzną gotowym do poświęceń w imię walki z nawimi, natomiast Pierwszy... hmm... Pierwszy zmienia bardziej zasady gry niż siebie samego, choć nie sposób nie zauważyć tego, jaki wpływ ma na niego Magda. 

Za wyjątkowo udany i intrygujący uznaję rozwijający się ciągle wątek związany z Pierwszym. Do tej pory nie jestem w stu procentach pewna jego motywów oraz celu, który chce osiągnąć. Jest to bardzo tajemnicza postać i cieszę się, że w tym tomie udaje nam się poznać ją bliżej. Uwielbiam każdą scenę z Pierwszym i Magdą w tym tomie. Między tą dwójką czuć napięcie, a iskry sypią się nie tylko podczas walki, ale również przy każdej utarczce słownej. Pierwszy w "Trzynastym księżycu" odkrywa bardzo wiele kart pokazując bohaterom i czytelnikowi, jak mało wiedzieliśmy o nawich oraz zagrożeniu, które czai się w mroku.


Seria ta wbrew wrażeniu, które mogą wywoływać miłe okładki, jest bardzo mroczna. Autorce czasem udaje się słowami stworzyć sceny wprost z najokropniejszych i najstraszniejszych koszmarów. Należę do osób, które raczej horrorów nie oglądają, a jeżeli już się to zdarzy, to przez zasłonę palców lub grubego koca. Czasem zdarza mi się nerwowo reagować na każdy podejrzany odgłos w domu i przyznam, że po przeczytaniu "Trzynastego księżyca" parę razy po mym ciele przebiegła gęsia skorka i  nie raz wyglądałam przez okno wypatrując nawich żałując, że nie mam numeru telefonu do żadnego znajomego żniwiarza. Czytając "Trzynasty księżyc" przeżywałam wiele emocji, ale to strach i poczucie niepokoju towarzyszyło mi przez sporą część lektury. Jak na porządnego masochistę przystało, powiem - "chcę więcej!" i mam nadzieję, że wraz ze wzrostem stawki, o którą walczą bohaterowie wzrosną również strachy w czwartym tomie - "Drodze dusz", którego już nie mogę się doczekać!


Seria Żniwiarz kolejnym już tomem udowadnia, że nie ma sobie równych na polskim rynku wydawniczym, jeżeli chodzi o młodzieżową fantastykę. To nie podlega absolutnie żadnej dyskusji. Jeżeli jesteście głodni fantastycznej i mrocznej przygody z akcją dziejącą się w Polsce oraz z słowiańskim bestiariuszem w tle, to koniecznie musicie sięgnąć po tę serię. Oprócz tego, że każdy tom wydany jest przepięknie, to posiada również w środku wyjątkową i dobrze napisaną historię, którą musicie poznać.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu


Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)