prof. K. McCoy i dr Hardwick - Najnudniejsza książka świata




Jakiś czas temu otrzymałam pewną tajemniczą książkę od Owcy Grażyny. Mimo ogromnych napisów z ostrzeżeniami na tylnej okładce, które oczywiście zignorowałam, zabrałam się do lektury - oto „Najnudniejsza książka świata”!

Tytuł: Najnudniejsza książka świata
Autorzy: prof. K. McCoy i dr Hardwick
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece




Jak tylko zobaczyłam tytuł książki zaproponowanej mi przez Owcę Grażynę, wiedziałam, że podejmę się tego wyzwania i przeczytam książkę, której sam tytuł głosi już, że jest ona najnudniejsza na świecie. Ale na początku zaznaczę, żebyście mnie dobrze zrozumieli, to że jest ona najnudniejsza nie znaczy, że jest najgłupsza! Spokojnie, możecie po nią sięgnąć i obejdzie się to bez większego uszczerbku na Waszym psychicznym zdrowiu, w końcu to nie „Ukryte terapie” Jerzego Zięby ;D. Książka jest oczywiście wydana typowo humorystycznie, ale również można potraktować ją jako eksperyment czy wyzwanie - "Po ilu stronach zaśniesz?".



Należę do osób, które dość późno chodzą spać, co mogliście już zaobserwować po godzinach, w których publikuje moje recenzje. Zaśnięcie to nieustanny problem mojego dnia codziennego, zwłaszcza, że w nawyku mam „jeszcze jeden, ostatni rozdział” przed zaśnięciem. Dlatego z chęcią sięgnęłam po „Najnudniejszą książkę świata”. Z jednej strony czysto rozrywkowej, a z drugiej żeby się przekonać, czy rzeczywiście da się zasnąć z książką w ręce. I tak, Owca Grażyna miała rację, ponieważ już pierwszego „próbnego wieczoru” zasnęłam przy jednym z pierwszych rozdziałów – o Biurokracji w Cesarstwie Bizantyjskim, a książkę znalazłam ranem obok poduszki. Kolejną próbę podjęłam już następnego wieczoru i również nie wytrzymałam i usnęłam przy liczeniu owiec. Książka ta naprawdę potrafi wystawić czytelnika na próbę!



Jednakże wbrew temu, co pisałam wcześniej nie okazała się ona aż tak nudna, jak początkowo mogłoby się to wydawać. Kiedy sięgnęłam po nią o przyzwoitej porze, odkryłam, że jest ona skarbnicą wszelkiej maści ciekawostek. Nic na to nie poradzę, lubię słuchać i pochłaniać niepotrzebną wiedzę. Dlatego śmiało mogę Wam tu napisać, że książka ta będzie idealnym prezentem dla każdego pasjonata ciekawostek, który w towarzystwie zawsze próbuje zaciekawić innych jakimś niepotrzebnym na co dzień faktem. Chyba każdy z nas zna taką osobę, prawda?



„Najnudniejszej książce świata” przeczytamy o katalogu niekorzystnych warunków pogodowych opisanych w książce "Wichrowe wzgórza" Emily Bronte, o tablicy identyfikacyjnej kaczek, o naprawie kamiennego wału opasującego wyspę North Ronaldsay, o igłach i szpilkach w faktach i liczbach, o miarach gęstości liniowej włókien oraz dowiemy się jak zagrać walczyka Celebrated Chop. Już zdążyliście ziewnąć? A to jedynie wierzchołek góry lodowej tego, co można znaleźć w tej niepozornie wyglądającej książeczce!
Niektóre rozdziały w „Najnudniejszej książce świata”, oprócz funkcji typowo ciekawostkogennej są również dużym źródłem inspiracji do zgłębienia niektórych tematów i pogłębiania swojej wiedzy ogólnej. 
Warto również wspomnieć, że sama książka napisana jest w taki sposób, żeby jak najszybciej uśpić czytelnika. Zdania ułożone zostały tak by samo czytanie stawało się po chwili męczące i usypiające. Zestawienie skomplikowanych słów z prostymi zdaniami sprawia, że nie jest możliwe spędzenie z tą książką więcej niż kwadrans przy jednym czytaniu. 
Autorzy postarali się o to, by książka ta uśpiła nawet najtwardszego czytelnika cierpiącego na bezsenność lub po prostu chcącego szybko zasnąć. Mnie bezapelacyjnie pokonała już pierwszej nocy. A Wy? Jesteście gotowi podjąć to wyzwanie? "Najnudniejsza książka świata" już na Was czeka!



Za możliwość zmierzenia się z „Najnudniejszą książką świata” dziękuję Owcy Grażynie! <3



Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)