[PRZEDPREMIEROWO] Paulina Świst - Karuzela


Paulina Świst wdarła się na polski rynek swoją debiutancką powieścią "Prokurator", która miała premierę 24 maja 2017 r. Całej trylogii towarzyszył tekst: Ostry seks, ostry język, ostra akcja. Jeszcze żadna nowa gwiazda nie eksplodowała z taką siłą na firmamencie polskiego kryminałuW zasadzie trudno się z tym nie zgodzić, bo Świst to idealny produkt marketingowy. Promowana jako adwokat odsłaniająca kulisy zawodu i z tego powodu ukrywająca się pod pseudonimem, skusiła wielu. Do tego jej tajemniczej osobie cały czas towarzyszyły i towarzyszą plotki - czy naprawdę jest adwokatem? czy za pseudonimem stoi kobieta? a może Świst to tak naprawdę Mróz? To wszystko oczywiście napędza promocję, ale ta gwiazda szybko zgaśnie, jeśli nie będzie miała o czym pisać, bo ileż można jechać na jednym schemacie?

Tytuł: Karuzela
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Premiera: 14 listopad 2018 r.

Pieniądze. Władza. Seks. To wszystko otumania, tzw. trio straceńców, jednak to właśnie pieniądze gubią najszybciej. Pieniądze dają władzę nad ludźmi i przedmiotami, właśnie dlatego ludzie ryzykują znacznie więcej niż powinni, żeby je zdobyć.

Piotr i Olka - młodzi absolwenci prawa, świeżo upieczeni adwokaci, znają się jeszcze z czasów studiów. Oboje już na starcie popełnili błąd. Ola wyszła za mąż za hazardzistę, który uwielbia w niej jedynie pieniądze, która zarabia. Piotr ożenił się zaś z kobietą, która aktualnie leczy się po przebytym załamaniu nerwowym. Żadne z nich nie jest kryształowe i nie świeci przykładem nieskazitelnego charakteru. Olka nie stroni od używek, a Piotrek od wyrywania dup. Nic dziwnego, że między Olką i Piotrem nawiązuje się romans, jednak nie tylko to ich łączy...

Adwokat, to zawód który sprawia, że jesteś blisko wszystkich mętów społecznych. Część z nich trafia do ciebie tak często, że nawiązują się długoletnie współprace. Uczysz się też, że nie powinieneś się bać wytatuowanych przygłupów rozbijających się po mieście, a ludzi w drogich garniturach, których twarze niczego nie zdradzają i ukrywają się na widoku.

Olka, Piotrek i Teo wchodzą w biznes, który może im zapewnić niezależność finansową, pozycję oraz niewyobrażalny luksus. Korzystając z wiedzy prawniczej i kontaktów w przestępczym półświatku rozkręcają karuzelę podatkową. Pieniądze płyną wartkim strumieniem, a wszystko idzie jak po maśle, oczywiście tylko do czasu. W ich strukturze pojawił się wyłom, tzw. świadek incognito, który sypnął. Olka trafia do więzienia, Piotr ukrywa się na Śląsku, Teo się przyczaił. Marzenia o bogactwie prysły jak bańka mydlana, ale do gry wkraczają Lilka i Kinga...



Jak wieść gminna niesie... 
Paulina Świst – pseudonim literacki adwokat urodzonej w 1986 roku w Gliwicach. Absolwentka prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, prowadzi kancelarię adwokacką we Wrocławiu. Obrońca w wielu postępowaniach sądowych, w tym w procesach przestępczości zorganizowanej. Prywatnie pasjonatka piłki nożnej, Long Island Iced Tea oraz wojennych gier komputerowych.

Mówiłam to już przy okazji drugiego tomu, powtarzałam przy okazji trzeciego i napiszę to znowu - są autorzy, którym schemat wychodzi na dobre, ale są też tacy, którzy powinni go jak najszybciej porzucić, inaczej szybko się znudzą. Do jakich autorów należy Świst?


Co jest w tym dobrego? 

Jeśli na Karuzelę spojrzymy jak na romans to powiem Wam, że jest całkiem nieźle. Mamy młodych, pięknych/przystojnych i bogatych bohaterów, którzy nawiązują romans i razem ładują się w kłopoty, totalny standard. Zazwyczaj mnie to nudzi, ale w tym wypadku mamy jakieś tło sensacyjne, więc nie jest źle i podczas czytania bawimy się znacznie lepiej niż na standardowym romansie. Jeśli jednak miałabym potraktować książkę jako kryminał albo powieść sensacyjną nie miałabym o niej zbyt wiele do powiedzenia.

Powieść czyta się niezwykle szybko, a język którym posługują się bohaterowie świetnie pasuje do klimatu, który stworzyła autorka. Niejednokrotnie teksty bohaterów celnie opisują półświatek, w którym funkcjonują bohaterowie lub są w stanie rozbawić czytelnika do łez.

I najważniejsze klimat. Tego nie można autorce odmówić. Wyciąga z prawników ich najgorsze cechy - brak empatii, pogoń za karierą i marzenia o wielkich pieniądzach, a także totalny brak skrupułów. Adwokaci stanowią u Świst odbicie swoich klientów i tylko ich wyrachowanie sprawia, że są od nich lepsi. Powieść przez to wydaje się unikalna, mroczny świat palestry przyciąga czytelnika i pochłania go.


Książka ma bardzo dużą czcionkę i słusznych rozmiarów interlinię tylko dlatego ma trzysta stron, tak naprawdę jest bardzo krótka, nie jestem pewna czy autorka dobrnęła do trzystu pięćdziesięciu tysięcy znaków, czyli objętości standardowej powieści. Dla jednych to plus, dla innych minus, ale fakt że powieść czyta się błyskawicznie.

Ponownie mamy schemat. Jest ona i jest on, oboje są prawnikami, w tym przypadku akurat mamy dwóch adwokatów. Oboje są na bakier z prawem i mają wspólny cel, w tym przypadku wielkie pieniądze. Oprócz tego pojawia się seks, romans, miejscami ostry język, w tle toczy się jakaś sensacyjna historia, która czasami wychodzi na pierwszy plan. Nagle dochodzimy do punktu kulminacyjnego i wszystko kończy się happy endem, który wydaje się niezwykle przerysowany.

Historia tak mocno skupia się na dwójce głównych bohaterów, wokół których kręci się cała fabuła, że zupełnie tracimy z oczu trzeciego wspólnika Teo oraz pozostałych drugoplanowych i epizodycznych bohaterów. Może gdyby powieść była dłuższa, a autorka nie miała w planach jedynie romansu, a faktycznie powieść sensacyjną rozbudowałaby sylwetki innych postaci tak że nie zginęłyby wśród głównych bohaterów w taki sposób, że równie dobrze mogłoby ich wcale nie być.

Szczerze mówiąc liczyłam na to, że autorka porzuci schemat i stworzy coś nowego, to po pierwsze. Myślałam również, że pierwszy tom będzie stanowił mocny początek serii i zakończy się tzw. cliffhanger'em, to po drugie. Niestety nic z tego nie miało miejsca. I po trzecie obawiam się, że autorka naprawdę pójdzie nie tylko w schemat tworzenia postaci oraz fabuły, ale również serii, a jeśli tak to w kolejnym tomie zobaczymy dwójkę znanych nam już bohaterów, cóż...może Lilkę i pewnego agenta CBŚ?


Mam naprawdę mieszane uczucia. Karuzela to nie kryminał, to nie powieść sensacyjna, ani historia o oszustwach podatkowych. To lekki romans, z kilkoma scenami pełnymi pieprzu i niejednokrotnie trafnym i mocnym językiem. Z jednej strony zaciekawiła mnie i bawiłam się całkiem nieźle podczas czytania, z drugiej poprzednia trylogia podobała mi się bardziej, Szczególnie, że była pierwsza, a Karuzela nie pokazała zbyt wiele nowego tylko schemat. Mogę polecić osobom, które jeszcze nie czytała Świst lub naprawdę uwielbiają jej twórczość, ale nie zachęcam w jakiś szczególny sposób. Sama na pewno sięgnę po kolejny tom, żeby sprawdzić czy autorka wreszcie wyjdzie poza schemat i napisze coś nowego.


Za egzemplarz przedpremierowy dziękuję wydawnictwu

Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)