"Nie całkiem białe Boże Narodzenie" - Magdalena Knedler

Lubię czytać powieści ze świętami w tle. Z reguły pozwalają oderwać si od zgiełku codzienności i nastroić się na to co nas niebawem czeka. A kryminał w atmosferze świąt? Na to długo czekałam. Po przeczytaniu książki "Nie całkiem białe Boże Narodzenie" mam jednak mieszane odczucia.

Tytuł: "Nie całkiem białe Boże Narodzenie"
Autor: Magdalena Knedler
Wydawnictwo: Novea Res

 W niewielkim pensjonacie Mścigniew niedaleko Wschowy Olga znajduje topielca. Sprawa z początku wydaje się oczywista, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Kiedy jednak ponownie natyka się w lesie na umierającego człowieka, wydaje się to już podejrzane.

Olga przyjechała do pensjonatu odpocząć po przykrych zdarzeniach, które miały miejsce w jej życiu. Bardzo szybko orientuje się, że w pensjonacie pojawia się policja "pod przykrywką". A ponieważ jest bardzo spostrzegawcza   i ma doskonały zmysł dedukcji prowadzący śledztwo proszą ją o wsparcie.
"Kiedy patrzysz na drugiego człowieka, nigdy tak do końca nie wiesz, co może zrobić, co naprawdę o tobie myśli i co zamierza. Nawet jeśli się wydaje, że jego intencje są szczere."
Jest cała masa podejrzanych, coraz to nowe informacje wypływają na wierzch, powodując zmianę kierunku prowadzonego śledztwa. Co odkryją? Kto okaże się mordercą?  I czy dwa trupy padły ofiarą tej samej osoby?


No cóż moje odczucia po przeczytaniu tej powieści Magdaleny Knedler są mieszane. Z jednej strony kiepski kryminał, który teoretycznie można porównać do największego klasyka gatunku - Agathy Christie. Jednak jeszcze sporo pracy autorki by dorównać mistrzowi. Sama intryga nieco naciągana i szyta grubymi nićmi. Samo śledztwo jakieś takie ślamazarne, dyletanckie i wydawać by się mogło, że wręcz amatorskie. Nóż się wręcz w kieszeni otwierał, jak czytałam o niektórych działaniach śledczych. Nie kupuję tej książki jako kryminału.

Z drugiej zaś strony jest to świetna powieść o ludziach. Autorka doskonale potrafiła wykreować i nakreślić postacie. Mieszkańcy pensjonatu to osoby bardzo zróżnicowane, ciekawe i skomplikowane postacie. Z pozoru wszyscy są kulturalni, obyci w świecie, grzeczni. Jednak kiedy poznajemy ich bliżej, na światło dzienne wychodzą tajemnice, grzeszki i brzydkie uczynki. Możemy ujrzeć wtedy ich prawdziwą twarz. A są to ludzie po przejściach, pokiereszowani przez los, pogubieni i nieszczęśliwi. Przez to stają się bardziej ludzcy i bliżsi czytelnikowi.

Na nerwy działały mi również tytuły i teksty kolęd i piosenek świątecznych, których moim zdaniem wcale nie potrzeba tu ich tak dużo. Do tego właściciel pensjonatu, który za wszelką cenę chciał stworzyć magię świąt.

 Mimo wszystko książkę czyta się całkiem przyjemnie, jeśli nie nastawimy się na kryminał i szybką i dynamiczną akcję. Piękna okładka zachęca do tego, by sięgnąć po nią w tym właśnie okresie świątecznym. I należy też pamiętać, że to co napisałam to tylko moja subiektywna ocena. Jeśli chcesz się przekonać jak jest naprawdę - przeczytaj, a później podziel się ze mą swoją opinią.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu: 
 
Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)