"Spod zmarziętych powiek" - Adam Bielecki, Dominik Szczepański

Od zawsze jestem silnie związana z górami i poniekąd z towarzystwem wspinaczkowym. Może nie mają oni na swoim koncie jakiś spektakularnych dokonań, nie mniej jednak coś tam "łoją". Od dziecka też zaczytywałam się w literaturze górskiej, chodziłam na spotkania z "ludźmi gór" a i sama aktywnie po nich wędrowałam. Zatem kiedy ukazała się książka Adama Bieleckiego musiałam po nią sięgnąć.

Tytuł: "Spod zmarzniętych powiek"
Autor: Adam Bielecki, Dawid Szczepański
Wydawnictwo: Agora S.A. 

Adam Bielecki swoją karierę wspinaczkową rozpoczął jako nastolatek. W swojej książce ukazuje nam, że nie było mu łatwo dostać się do grona najlepszych polskich wspinaczy i himalaistów. 

Autor snuje opowieść o swoich wyjazdach, od tych najwcześniejszych aż do tych z roku 2015. W bardzo ciekawy sposób opowiada o swoich wrażeniach, odczuciach. Tekst wzbogacony został całą masą zdjęć. Pojawiają się też odnośniki do filmów nagranych przez Adama Bieleckiego na jego wyprawach. 



Mi osobiście najbardziej przypadł do gustu rozdział o wyprawie na Broad Peak. Chyba nie ma osoby w kraju, która nie słyszałby o tragedii jaka miała tam miejsce. Fajnie było dowiedzieć się od uczestnika wyprawy, który jest obwiniany o śmierć swoich kolegów, przyjaciół i partnerów wspinaczkowych, jak tam wyglądało na górze i jak on to odbierał. Do dziś w głowie mi się nie może pomieścić, jak można oceniać akcję górską nie biorąc w niej udziału. Jak można negować czyjeś zachowanie. Przecież nikt z nas tak naprawdę nie wie, jak zachowałby się w takiej sytuacji. Ale przecież Polak wie najlepiej...



Adam Bielecki nie unika trudnych tematów, bo przecież tragedia wydarzyła się nie tylko na Broad Peaku ale także na Makalu. Mówi on otwarcie o swoich uczuciach, o smutku, żalu i bólu w wyniku straty bliskich mu osób. 

"Spod zmarzniętych powiek" czyta się niezmiernie szybko. Widać w niej pasję człowieka. A wiadomo, że jak ktoś coś robi z pasją to aż chce się oglądać, słuchać, czytać. Książka napisana bez fałszu, obłudy, patosu czy arogancji. Jest jak dobra opowieść na dobranoc.



Dla mnie polscy himalaiści są bohaterami. I nie myślę tu tylko o tych z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, którzy dokonywali rzeczy "niemożliwych". Ale jak wiemy - Polak potrafi. Owszem w tym gronie znajdzie się miejsce i dla Jerzego Kukuczki i dla Wandy Rutkiewicz, Leszka Cichego, Krzysztofa Wielickiego, Macieja Berbeki i wielu wielu innych. Ale dla mnie też guru są nasi współcześni "młodzi gniewni" tacy jak Rafał Fronia, Piotr Morawski, Artur Małek, Tomasz Kowalski, Tomasz Mackiewicz czy w końcu Adam Bielecki. Szczególne zaś miejsce ma Artur Hajzer, który spróbował wskrzesić himalaizm. Jego program Polski Himalaizm Zimowy, o którym też wspomina w swojej powieści autor, to wielka rzecz. Nisko chylę głowę przed naszymi narodowymi bohaterami.

Książkę "Spod zmarzniętych powiek" oczywiście gorąco polecam. I to nie tylko miłośnikom gór, wspinaczki, czy biegów górskich. Polecam ją przede wszystkim tym, którym wydaje się, że wiedzą na ten temat wszystko. Może historie opisane przez Adama Bieleckiego spowodują, że zastanowią się zanim następnym razem kogoś skrytykują za to co robią i co jest w życiu dla nich ważne.
Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)