"Tylko jeden wieczór" - Krystyna Mirek

Książki Krystyny Mirek nigdy mnie nie zawiodły. Zawsze z niecierpliwością sięgam po jej kolejne powieści. A jestem jej wierną czytelniczką już od pierwszej książki. Skąd więc moje obawy przed najnowszą?

Tytuł: "Tylko jeden wieczór"
Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Edipresse

Bardzo popularna aktorka Amelia Diamond (tak naprawdę Sylwia Nowak) ma bajkową pracę, bajkowego męża, bajkowe dzieci, bajkowy dom i w ogóle bajkowe życie.  Wszystkie portale społecznościowe i media zachwycają się młodą celebrytką. Jednak tylko ona i jej rodzina znają prawdę. Wszystko to jest tylko na pokaz.
"Życie rozdawało karty na swoich warunkach, gotowe zaskoczyć każdego. Pieniądze nie zawsze pomogą. Zwłaszcza jeśli się nie ma wokół bliskich ludzi."
Pewnego dnia rozpoczyna się jednak seria wydarzeń, które doprowadzą do tego, czego aktorka obawiała się  najbardziej - zdemaskowania wszystkich oszustw, jakimi karmiła społeczeństwo. Pech chciał, że nastąpiło to w Wigilijny wieczór. Czy "Tylko jeden wieczór" może pogrzebać wiele lat pracy i kłamstw? Czy Sylwia zrozumie w końcu, co jest w życiu najważniejsze? Czy będzie jeszcze umiała podnieść się i stanąć twarzą do swoich "oszukanych" fanów?

Krystyna Mirek ponownie mnie zaskoczyła. Myślałam, że znam jej twórczość i wiem, czego mogę się po niej spodziewać. A spodziewałam się opowiastki o tym jak to w Wigilię następuje przemiana kogoś, jak godzą się zwaśnione osoby. A tu? Całkowita odmiana. Wigilia nie okazuje się pasmem wesołych i radosnych wydarzeń. Wprawdzie staje się początkiem czegoś nowego, co sieje zniszczenie i wprowadza zamęt.
"W realnym życiu nie miała scenariusza. Nie mogła sobie przerzucić kilku kartek dalej, by zobaczyć, co będzie potem. Nastawić się psychicznie na dalszy ciąg. Jeśli coś jej bardzo nie odpowiadało na planie filmowym, prosiła o zmianę. W życiu to nie działało."

W życiu Sylwii nastąpiła nagła zmiana. Nie przyzwyczajona do tego kobieta mogłaby się załamać. A co zrobi bohaterka? Jak się zachowa wobec najbliższych, tych którzy jej najbardziej potrzebują? A może ona otrzyma wsparcie od osób po których się tego nie spodziewała?

Krystyna Mirek pisze niezwykle lekko. Jej styl sprawia, że powieść czyta się niezmiernie szybko. Bardzo spodobał mi się pomysł zestawienia losów "zwykłej" rodziny, która zmaga się ze "zwykłymi" codziennymi problemami z życiem i problemami sławnej aktorki. 

Do tego poruszone zostają kwestie rodzinne, relacje jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Ważne jest również przesłanie, które niesie książka, a które można porównać do słów ks. Jana Twardowskiego "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą", a które nawiązuje do relacji celebrytki z jej siostrą.

Niestety zawiodła mnie jedna rzecz. W porównaniu do poprzednich książek autorki, to nie wywołała we mnie całej gamy emocji. Nie ocierałam łez nad losem bohaterów, czasami tylko wkurzałam się na główną bohaterkę i nie mogłam zrozumieć motywów jej postępowania. Ale ja nie jestem celebrytką...

Podsumowując, "Tylko jeden wieczór" Krystyny Mirek jest miłą i przyjemną lekturą w ten przedświąteczny czas. Nie żałuję czasu poświęconego na jej przeczytanie. Jednak nie będę też rozpływać się w euforii. Nie będę również długo o niej rozpamiętywać. Jeśli nie macie innej lektury, to spokojnie można po nią sięgnąć. Ale nie spodziewajcie się fajerwerków. Na koniec pozostawię Was z jeszcze jednym cytatem, który niesie nadzieję. Być może jest ona komuś dziś bardzo potrzebna...
"W ciągu życia istnieje wiele nowych początków. Ile się chce. Człowiek sam ustala ich liczbę. Zawsze można się podnieść i zacząć od nowa. Nawet kilka razy w ciągu jednego dnia. Zawrócić ze złej drogi, zmienić zdanie, zawód, miejsce zamieszkania, przyjaciół, nawyki. Nikt nie może człowiekowi tego zabronić. Tylko on sam."


Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)