Colleen Houck - Przebudzeni


Jest to moje pierwsze spotkanie z Colleen Houck, mimo że jej książki z cyklu "Klątwa Tygrysa", machały do mnie już od dłuższego czasu z półek w księgarniach i bibliotekach. Nigdy jednak nie było nam po drodze i dopiero teraz za sprawą pojawienia się nowego cyklu na polskim rynku wydawniczym, udało mi się zapoznać z jej twórczością. Jedno jest pewne, cieszę się, że spotkanie to nastąpiło dopiero teraz, ponieważ to, czego doświadczyłam przy lekturze "Przebudzonych", nie lubię przeżywać zbyt często.


Tytuł: Przebudzeni
Autor: Colleen Houck
Wydawnictwo: We need YA


Siedemnastoletnia Lilianna Young wiedzie życie idealnej córki zamożnych i wpływowych rodziców. Jest piękna, mądra i stać ją na wiele rzeczy. Swój wolny czas zamiast na spotkaniach towarzyskich czy imprezach woli spędzać w Metropolitan Museum of Art na Manhattanie, gdzie bez przeszkód może poświęcić się szkicowaniu i obserwacji zwiedzających. Kiedy próbuje znaleźć dla siebie wolny od innych ludzi kącik do przemyśleń, trafia do zamkniętego skrzydła z staroegipskimi zbiorami. Z zaintrygowaniem przygląda się nowo sprowadzonym eksponatom z Egiptu, gdy nagle okazuje się, że nie jest ona sama, a jeden z przywiezionych sarkofagów jest pusty. Lily spotyka Amona, egipskiego księcia, który raz na tysiąc lat powraca do świata żywych, by razem z braćmi odprawić rytuał chroniący ludzkość przed Panem Ciemności. Skołowany egipski książkę po setkach lat spędzonych w sarkofagu musi zmierzyć się z nową rzeczywistością,  wrócić do Egiptu, odnaleźć swoje urny kanopskie i braci oraz uratować świat, a jego pomocniczką z konieczności zostaje amerykańska nastolatka. Połączyło ich przeznaczenie i razem będą musieli zmierzyć się z wszystkimi przeciwnościami, by ocalić ludzkość.


"Przebudzeni" zabrali mnie w nie lada podróż i niestety okazało się, że była to podróż przez mękę. W mojej opinii wszystko w tej książce zostało napisanie nie tak, jak powinno. Dialogi, sceny akcji, bohaterowie. Wszystko jest tu płaskie i naiwne. Książka, jak na to, że jest pozycją dość obszerną, to mało czasu poświęca na lepsze zobrazowanie postaci, czy też świata. Z każdej strony bije ogromny niedosyt, a to, co otrzymujemy od autorki nie wystarcza na zaspokojenie czytelniczego apetytu. Faktem jest, że "Przebudzeni" wypełnieni są akcją. Z tą pozycją nie uraczycie nudy, jeżeli uwierzycie w tę historię. Natomiast jeżeli tak jak ja nie zachwyci Was ten świat, to przynajmniej z dużym prawdopodobieństwem dacie radę doczytać tę książkę do końca. W "Przebudzonych" dzieje się naprawdę bardzo dużo. Bohaterowie co chwila zmieniają lokację i bardzo mało czasu spędzają na zastanawianiu się nad następnymi ruchami. Trudno się im dziwić, w końcu na szali postawiony jest los całej ludzkości, a czas ucieka. Jednak konsekwentne do fabuły tempo akcji jest niestety tą jedyną rzeczą, za którą mogę pochwalić tę książkę.

Moje narzekanie zacznę może od samej fabuły.Nie jest ona skomplikowana, jednak zawiera w sobie wiele wydarzeń, bez których zdecydowanie można by było się obejść. Czytając "Przebudzonych" miałam wrażenie, jakbym miała do czynienia z wieloma zapychaczami, które często spotykamy w takich taśmowych serialach. Niby coś się dzieje i jest to związane z głównym wątkiem, ale zostało przeciągnięte do granic możliwości. I tak niestety jest w tej książce. Dzieje się w niej wiele rzeczy tak karykaturalnych i dziwnych, że bardzo ciężko jest uwierzyć w tę historię i dać się jej porwać. Ze strony na stronę wymyślane są nowe przeciwności, a samo główne zagrożenie, mimo pojawiających się gdzieś na drodze zwrotów akcji, nie przybiera na wadze sprawiając, że ostateczna konfrontacja nie dość, że jest formalnością, to jeszcze mimo tej całej sztucznie groźnej otoczki nie wzbudza większych emocji.


Bohaterowie również nie świecą w tej powieści. Są mało wyraziści, schematyczni i podejmują często, gęsto nieracjonalne decyzje. Z żadnym z nich się nie polubiłam i żadnemu nie kibicowałam. Jeżeli chodzi o główną bohaterkę, to jest ona do bólu idealną nastolatką, której głowy oczywiście przede wszystkim nie zaprząta ratowanie ludzkości, ale idealnie wyrzeźbione ciało Amona, o którym stale czytelnikowi przypomina. Mimo że kreowana jest przez autorkę na idealnie piękną i mądrą romantyczkę, to w poszczególnych scenach daje wyraz bardzo wąskotorowego myślenia i takiego dziecinnego egoizmu. Ciężko mówić o decyzjach, które podejmuje, ponieważ przez większą część powieści wodzona jest praktycznie za rękę przez męskie postacie. Niewymiarowa, nudna, nie wnosząca nic od siebie postać kobieca, którą ciężko za cokolwiek polubić. Taka jest właśnie główna bohaterka tego cyklu - Lilianna Young. Jeżeli chodzi o główną postać męską w "Przebudzonych", czyli Amona, to jest tu niewiele lepiej, ponieważ egipski książę również nie prezentuje się wiarygodnie. Zaskakująco szybko przechodzi on do porządku dziennego z otaczającym go światem. Oczywiście jest bóstwem posiadającym specjalne moce, jednakże mógłby być chociaż trochę bardziej skonfundowany współczesną technologią, zwłaszcza, że zmiany, które zaszły w ostatnim tysiącleciu są bardziej rażące aniżeli w poprzednich. Poza tym można jednak docenić w tej postaci to, że konsekwentnie dąży ona do zrealizowania swojego zadania, mimo że wymaga to od niego najwyższego poświęcenia. Nie ulega on pokusom, jest w pełni świadom swojej roli i gotów jest przeciwstawić się ciemności, a przynajmniej taki wydaje się być do czasu epilogu...


Najbardziej chyba jednak zawiodłam się na wątku egipskim w tej powieści. Powinna być to najmocniejsza strona tej książki, jednak w moim odczuciu okazała się być najsłabszą. "Przebudzeni" jako powieść inspirowana mitologią egipską bardzo pobieżnie z niej czerpie. Czuć, że autorka wolała bardziej puścić wodze swojej fantazji i wyobrażeniom, niż poświęcić czas na zebranie informacji, przez co wyraźnie czuć, że świat ten jest wyjątkowo niedopracowany. Bardzo bolał mnie również obraz w tej książce Egiptu i obcokrajowców pokazany przez autorkę. Jest on wyjęty niczym z wakacyjnej kartki, w której na pierwszym planie jest piękne słoneczko, piramidy i luksusowe hotele. Pełna ignorancja mitologii starożytnego i realiów współczesnego Egiptu. Autorka pisząc książkę opierającą się w ogromnej mierze na egipskiej kulturze powinna moim zdaniem bardziej ją zagłębić, a nie poprzestać na paru pobieżnych publikacjach. Zdaję sobie sprawę, że dla autorki Egipt rysuje się jako fascynujący, kolorowy kraj, ale myślę, że autorka powinna zobaczyć coś więcej niż jaskrawe pocztówki i filmy. Namalowana w "Przebudzonych" została piękna iluzja egzotycznego Egiptu, w którą ja niestety nie uwierzyłam.


Niestety "Przebudzeni" jest jedną z gorszych propozycji z gatunku młodzieżowego fantasy oferowanych przez wydawnictwo We need YA. Ogromnie zawiodłam się na tej pozycji i przyznam się, że przeciągnęła mnie przez nie lada czytelniczą mękę. Książka ta może znajdzie odbiorców wśród młodszych czytelników, jednak starsi nie znajdą w niej nic więcej oprócz niezobowiązującego czytadełka na parę wieczorów. Moim zdaniem jednak na rynku wydawniczym jest znacznie więcej takich czytadełek, na które znacznie lepiej przeznaczyć swój czas, niż na "Przeznaczonych". 
Nie wiem, o czym będą następne tomy, choć zakończenie pozwala mi się tego domyślić, i nie zamierzam się dowiedzieć. Niestety cykl "Strażnicy Gwiazd" pozostanie u mnie czytelniczo niedokończony, ponieważ nie wiem, czy byłabym w stanie znieść kolejną nieudaną podróż do Egiptu.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu We need YA!





Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)