Grzegorz Wielgus - Czarcie słowa



W minionym roku przedstawiłam Wam "Pękniętą koronę" - wartą uwagi, niewielką objętościowo książkę z wątkiem kryminalnym osadzoną w średniowiecznych realiach. Mimo że tego się nie spodziewałam, to teraz, zaledwie pół roku później, pokazuję Wam już drugą odsłonę cyklu o Bracie Gotfrydzie. Przed Wami "Czarcie słowa" autorstwa Grzegorza Wielgusa.

Tytuł: Czarcie słowa
Autor: Grzegorz Wielgus
Wydawnictwo: Initium

Austria, rok 1279. W zamku Rappottenstein zorganizowany zostaje turniej rycerski, na który zostają zaproszeni wojownicy i władcy z ościennych królestw. Wśród nich jest również inkwizytor Gotfryd, Jaksa Gryfit oraz Lambert z Myślenic, którzy na wzmianki o tajemniczych morderstwach dziejących się na ternach wokół zamku postanawiają, jak za dawnych lat, wziąć się sprawy w swoje ręce i rozwikłać zagadkę. Wszystko jednak się komplikuje, gdy okazuje się, że niebezpieczeństwo czyhające z traktu nie jest tym jedynym..  


Akcja powieści zaczyna się sześć lat po wydarzeniach z "Pękniętej korony". Mimo że mamy tu do czynienia z trójką znanych nam już bohaterów, to już na wstępie zaznaczę, że książkę tę można przeczytać nie zapoznawszy się wcześniej z jej wcześniejszą częścią. Tak jak i w pierwszej części w tej również mamy do czynienia z tajemniczymi zdarzeniami i zagadką, której rozwikłania podejmą się nasi dzielni bohaterowie. I mimo moich obaw okazuje się, że tym razem jest znacznie ciekawiej! Sama zagadka, konsekwentne poprowadzenie fabuły, intrygujące intrygi - to wszystko składa się na to, że "Czarcie słowa" są książką zdecydowanie lepszą od poprzedzającej je "Pękniętej korony".


Zdecydowanie widać po "Czarcich słowach", że autor polepszył swój pisarski warsztat. W recenzji poprzedniej części narzekałam na niedosyt rozwoju postaci i świata. Tym razem jednak po prostu nie mam na co narzekać. Książka, jeżeli chodzi o objętość stron, jest znacznie obszerniejsza od "Pękniętej korony", co zapewne sprawiło, że stała się tym samym pełniejsza, pozwalając autorowi na rozłożenie i precyzyjne zaplanowanie wszystkich rozgrywających się wydarzeń. Bohaterowie również prezentują się lepiej, a na pierwszy plan nie wychodzi już tylko brat Gotfryd, ale również jego pozostali towarzysze. Dialogi są jeszcze bardziej zabawne i mięsiste, co sprawia, że książkę tę bardzo dobrze się czyta. Jeżeli chodzi o język, to jest on tak samo stylizowany jak w poprzedniej części, co nadaje tej powieści odpowiedni średniowieczny klimat. Sprawia to, że łatwiej czytelnikowi całemu wejść w ten świat pełen intryg oraz potyczek. Tak jak i w poprzedniej części autor ponownie konsekwentnie zbudował ten świat - bardzo wiarygodny i mocno stylizowany na ówczesne realia.


Historia utrzymuje bardzo dobre tempo, co sprawia, że "Czarcie słowa" czyta się bardzo szybko i tak, jak poprzedniczkę pochłonęłam tę pozycję podczas tylko jednego wieczoru. Jeżeli myślicie, że zainteresowałby Was średniowieczny kryminał z nutką humoru a nawet i grozy, to serdecznie polecam Wam tę pozycję!







Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)