"Protektor" - Jola Czemiel


Kiedy zobaczyłam okładkę książki, wiedziałam że muszę po nią sięgnąć. A jak przeczytałam opis, to stwierdziłam, że będzie dla mnie jedną z tych wyjątkowych. Czy tak się też stało?

Tytuł: "Protektor"
Autor: Jola Czemiel
Wydawnictwo: Novea Res

Były najemnik, zmęczony swoją dotychczasową pracą postanawia zmienić swoją profesję. Benedict Rutherford otwiera biuro detektywistyczne na przy  Baker Street w Londynie. Otrzymuje z pozoru bardzo proste zlecenie. Ma odnaleźć pewien notes i odebrać kilka starych skrzyń. Brzmi jak banał?
„Ja, proszę pana, chciałbym skorzystać z pańskich usług, które, jak zapewnia mój przyjaciel, są absolutnie niezrównane. Chodzi mianowicie o odzyskanie pewnej przesyłki. Po prostu trafiła pod zły adres, a ktoś ją bezczelnie odebrał i teraz się tego wypiera”.
Jednak wszystko okazuje się bardziej skomplikowane. w starych skrzyniach znajdują się mumie, nad  badaniem których pracuje międzynarodowy zespół pod kierunkiem profesora Alexa Granda. W Londynie detektyw próbuje powiązać ze sobą wszystkie odkrycia. Okazuje się, że jest to międzynarodowa afera. A Benedict wraz z grupą pomagających mu przyjaciół jest tropiony przez bezlitosnych  zabójców.
„Ale odpowiem panu. W moim przypadku występuje tylko jeden synonim słowa Protektor – Wszechwładca”.
Za całą to sprawą stoi Protektor. Niestety nikt nie wie, kim on jest. A jest on osobą tak potężną, że zagraża całej ludzkości. Czy uda się detektywowi odnaleźć tytułowego Protektora? Co odkryją naukowcy, badający mumie? I co łączy te dwie sprawy?

Jola Czemiel miała bardzo dobry pomysł na książkę. Nie do końca jednak potrafiła go zrealizować. Powieść ma w sobie ogromny potencjał. Jednak mnie nie zachwyciła. Owszem czytało się ją w miarę. Początek był powalający i wciągnął mnie na maksa. Jednak gdzieś od połowy książki coś niedobrego zaczęło się dziać.

Nagle to co trzymało w napięciu osłabło, ciekawość już nie była tak wielka. Autorka poruszyła tu bardzo wiele wątków. Rozdziały są bardzo krótkie, a akcja przeskakuje z miejsca na miejsce. Czasami miałam wrażenie, że to co by chciała poruszyć, nie zostało w tym fragmencie uchwycone. 

Akcja powieści toczy się w kilku państwach, czasami ciężko było nadążyć za przeskokami pomiędzy rozdziałami. Czasami trzeba się pewnych rzeczy było domyślać. A ogrom bohaterów sprawił, że tak na prawdę żadnego z nich nie poznaliśmy dokładnie, o żadnym z nich niewiele wiemy i żadnego tak naprawdę nie dało się polubić czy zaprzyjaźnić z nim. 

Do tego zakończenie. Całkowicie nie przypadło mi do gustu. Miałam wrażenie, że pochodzi z zupełnie innej bajki. Rozczarowałam się.

Jedyne, co od połowy książki trzymało mnie w ryzach, by ją dokończyć był pomysł na nią. Pomysł bardzo oryginalny, ciekawy i pełen zwrotów akcji. Szkoda tylko, że niedopracowany.Bywały momenty, że czytało się bardzo dobrze i z polotem. 

Mogę polecić tę książkę tym, którzy lubią książki akcji. bo faktycznie dzieje się tu dość dużo i szybko. Tym, którzy nie lubią niedopowiedzeń i szybkich przeskoków między miejscami, nie polecę. Mam tylko nadzieję, że następna książka Joli Czemiel będzie bardziej dopracowana. Obiecałam sobie, że sięgnę po nią i sprawdzę.

Za możliwość przeczytania i podzielenia się z Wami swoją opinią dziękuję wydawnictwu:

Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)