Max Czornyj - Pokuta


Bardzo, ale to bardzo spóźniona recenzja Pokuty. Z powodu natłoku obowiązków najpierw zwlekałam z jej przeczytaniem, później napisaniem tej recenzji. Muszę jednak już na wstępie napisać, że powrót do historii komisarza Deryło sprawił mi ogromną przyjemność.


Autor: Max Czornyj
Tytuł: Pokuta
Seria: komisarz Eryk Deryło
Wydawnictwo: Filia

Cztery Iks, jeden z najbrutalniejszych seryjnych morderców grasujących w Lublinie wreszcie wpada w ręce policji. Kiedy wydaje się, że sytuacja zostaje opanowana raz na zawsze, a wszystko zmierza ku lepszemu, odnalezione zostają kolejne zmasakrowane zwłoki. Dla policji jasna jest jedna rzecz - Cztery Iks, który jest zamknięty w szpitalu zdecydowanie za to nie odpowiada. Wkrótce okazuje się, że niektóre z uprowadzonych kobiet wciąż żyją. Rozpoczyna się walka z czasem.

Komisarz Eryk Deryło ponownie podejmuje grę z mordercą, której stawką będzie życie wielu niewinnych osób. Podążając za mordercą Deryło powraca do swoich demonów z przeszłości, które odżywają na nowo i uderzają w niego z siłą gotową przyprawić go o szaleństwo.

Cytując: Odpuszczenie Grzechu wymagało Ofiary, teraz przyszedł czas na Pokutę.

Każdego można skrzywdzić. I każdy może skrzywdzić nas. Wystarczy się przywiązać, zaprzyjaźnić lub nie daj Boże zakochać, a potem niech los zrobi swoje.
W tej powieści bohaterowie bez wątpienia grają pierwsze skrzypce. Autor skupił się na postaci seryjnego mordercy, opisał ją bardzo dokładnie i wpuścił nas do jego świata. Dzięki poznaniu jego przeszłości oraz nakreśleniu dokładnego rysu psychologicznego przez Czornyja mogliśmy poznać go bliżej, zrozumieć, bądź znienawidzić. Niestety zawiodła mnie postać Deryły, nie sama kreacja oraz jego upór w dążeniu do celu, a wysunięcie na plan jego sytuacji rodzinnej, która nie wydaje się bezpośrednio związana z historią.

To co zawsze będzie wyróżniać książki Czornyja to styl. W pierwszej kolejności mroczny klimat, który towarzyszy nam na każdym etapie czytania. W dalszej plastyczne opisy okrucieństw, których dopuszcza się morderca i wreszcie konstrukcja fabuły, która pozwala na prowadzenie akcji równym tempem. Wszystko to wpływa na to, że czytelnik niechętnie odrywa się od powieści, bo śledzi losy dalszej akcji z najwyższym zaangażowanie. Dodatkowo napięcie wzmacniają rozdziały zakończone tzw. cliffhanger'ami, których jest mnóstwo.

Ktoś powiedział, że psychopaci są jak tanie dziwki. Pociągają, ale jak się za bardzo zbliżą, mogą zostawić syfa.


Mam wątpliwości co do osobowości wielorakiej, a w zasadzie sposobu jej opisania przez autora. Nie wiem czy Max odrobinę sobie nie pofolgował. W wielu umysłach wciąż trwały jest obraz osobowości wielorakiej, którą pozostawił po sobie Split oparty na historii Billy'ego Milligan'a (amerykańskiego przestępcy o 24 osobowościach), jednakże tzw. dysocjacyjne zaburzenie tożsamości, choć bardzo rzadkie i intrygujące, w rzeczywistości są mniej widowiskowe. Mimo wszystko jest to bez wątpienia interesujący sposób przedstawienia tego zjawiska, który świetnie wpasowuje się w wymyśloną historię. 

Trylogia z komisarzem Deryło trzyma poziom, a ostatnie wieści o czwartym tomie nie przerażają. Jestem ciekawa co nowego pokaże autor i czekam na to z przyjemnością. A Wy? Znacie już komisarza Deryło?


Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu


Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)