Małgorzata Falkowska - Nagranie


Małgorzata Falkowska jest autorką 9 książek i 3 opowiadań w zbiorach. Do tej pory bawiła się gatunkami, w tym komedią, thrillerem, romansem, NA, erotyką i powieściami dla dzieci.  Osobiście bardzo lubię powieść "To nie jest twoje dziecko", "Paleta marzeń" też była całkiem niezła. Tym razem jednak Falkowska sięgnęła po kryminał, czy to był dobry pomysł?

Tytuł: Nagranie
Autor: Małgorzata Falkowska
Wydawnictwo: Kobiece


W ciągu ostatnich sześciu miesięcy w Toruniu zaginęło kilkunastu młodych mężczyzn. Sprawę przydzielono komisarzowi Maciejowi Gorczyńskiemu, który nie potrafi posunąć śledztwa naprzód. Jedyną poszlaką są tajemnicze przesyłki z nagraniami, które otrzymują rodziny zaginionych. Na nagraniach występują porwani, wszystko wskazuje na to, że już nie żyją.

Do Gorczyńskiego dociera, że ma do czynienia z seryjnym mordercą. Nie zna jednak motywacji, która nim kieruje. Nie mając żadnego tropu Gorczyński postanawia skorzystać z pomocy swojej kochanki. Sylwia Trojanowska jest jasnowidzem, krok po kroku jej wizje prowadzą do sprawcy.

Zdołam wykonać wszystko, co było zaplanowane, i nikt mi w tym nie przeszkodzi. Lista jest długa...zbyt długa, lecz się nie poddam. Ukarzę każdego. Każdego, kto na to zasłużył

Nagranie, to kolejna powieść, która doczekała się dopracowanej promocji wydawnictwa Kobiecego. Pakiety dla recenzentów były ciekawe, przyznaję. Nie zmienia to jednak tego jaka jest powieść Falkowskiej. Piszę to z żalem, bo znam Falkowską i wiem, że potrafi pisać lepiej. Niestety kryminał w jej wykonaniu jest po prostu płaski.

Po pierwsze, bohaterowie, to jedno wielkie nieporozumienie. Nie ma tutaj żadnej dopracowanej kreacji, ani bohatera wartego zapamiętania. Prowadzący śledztwo jest jakimś pogubionym życiowo facetem na rozstaju dróg, a śledztwo interesuje go tyle co zeszłoroczny śnieg. Inna sprawa, że nawet gdyby go interesowało, to i tak z jego marnymi umiejętnościami nie złapałby sprawcy. Trojanowska również nie jest ciekawą postacią, miała być główną bohaterką, a czytelnikowi pozostaje zupełnie obojętna. A przełożony naszego prowadzącego? To krzyczący dupek, który nic nie robi. To totalna masakra.

Po drugie, Falkowska chciała poruszyć wątek jasnowidzów i ich udziałów przy policyjnych śledztwach, ale od samej chęci do czynów jeszcze daleko. Totalny brak researchu. Falkowska nie ma pojęcia czy jasnowidz może zostać dopuszczony do śledztwa, w jakiej roli, na jakich zasadach. Nie wie również nic o samych jasnowidzach, a przez to czytelnik także pozostaje nieświadomy. Ten wątek został opisany w tak bezsensowny sposób, że w zasadzie gdyby go nie było to powieść chyba jedynie by na tym zyskała.

Po trzecie, sama fabuła jest dosyć oklepana. W sensie nagrania, porwania, transplantacja to tematy poruszane wielokrotnie. Problemem nie jest to, że Falkowska po nie sięgnęła, ale to że nie miała na to żadnego pomysłu. Można było pociągnąć ten wątek. Ujawnić modus operandi sprawcy, wniknąć w jego psychikę, lepiej opisać grę ze śledczymi. Niestety nic takiego nie miało miejsca.

Oby każdy był tak hojny w dary dla pana jak my. Wesołych świąt!
Nagranie, to chyba najgorszy kryminał jaki przeczytałam w tym roku. Premierę miał wczoraj, podobnie jak powieść Wituszyńskiej, cóż...to smutne, że debiut okazuje się lepszy niż któraś z kolei powieść Falkowskiej. Powieści zabrakło rozbudowanej fabuły, pociągnięcia wątku śledztwa, dopracowanych bohaterów i researchu. Niestety nie polecę tej powieści.

Za egzemplarz powieści dziękuję wydawnictwu


Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)