WARSZAWSKIE TARGI KSIĄŻKI 2019


W tym roku Warszawskie Targi Książki spędziłam trochę inaczej niż zazwyczaj - wolniej. Zamiast biegać od autora do autora i spotkać ich największą liczbę, skupiłam się na tym by odwiedzić swoich ulubionych, których książki w ostatnich czasie przeczytałam i poznać nowych. Zdecydowanie nie żałuję tej decyzji.

Marek Stelar i Max Czornyj to zdecydowanie moi dwaj ulubieni kryminaliści. Recenzję najnowszej recenzji Stelara "Blasku" znajdziecie już na blogu, niebawem również recenzja "Ślepca".

Magdalena Knedler to jedna z tych autorek, po które z jakiegoś powodu rzadko sięgam, a każda jej książka utwierdza mnie w przekonaniu, że powinnam to zmienić. Po fenomenalnej "Dziewczynie z daleka", zaryzykowałam i sięgnęłam po "Moje przyjaciółki z Ravensbruck", nie żałuję tej decyzji. Książka jest inna, pisana na dwóch różnych planach czasowych, po rozmowie z autorką, zaczynam rozumieć tę decyzję, ale o tym więcej w recenzji.

K.N.Haner, to dla mnie po prostu Kasia. Nasze drogi skrzyżowały się przez totalny przypadek i mam nadzieję, że nigdy tak naprawdę się nie rozejdą. Z zazdrością obserwuję jak kariera Kasi nabiera rozpędu, a jej książki wciąż ewoluują. Zasłużyła sobie na miano bestsellera, jej kolejna książka "Drwal" jest tego najlepszym przykładem (recenzja na blogu).

Pierwszy raz zawędrowałam na dłużej do stoiska wydawnictwa Rebis, zdecydowanie nie żałuję tej decyzji. Nie znam żadnej książki Krzysztofa Wójcika, który przez lata pracował jako dziennikarz śledczy i teraz korzysta z zebranych materiałów publikując ciekawe książki. "Policjanci i gangsterzy", będą moim pierwszym spotkaniem z tym autorem, jestem go naprawdę ciekawa.

Ewa Ornacka, to postać, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Polska dziennikarka i scenarzystka, a przede wszystkim Szczecinianka. Serial "Kobiety i Mafia", niezwykle mnie zainteresował, podobnie jak książa "Tajemnice zbrodni". Teraz właśnie kończę czytać jej najnowszą książkę "Zrozumieć zbrodnię", już niebawem recenzja, ale już teraz polecam książkę z czystym sumieniem.

Miłka z Mozaiki Literackiej i Angelika z Lustra Rzeczywistości, bez nich nie udałyby się żadne targi, ani żaden wyjazd do Warszawy. Jesteście najlepsze! Podczas targów spotkałam również Piotra, który jak zwykle podarował mi niezwykłe książki, a któremu życzę szczęścia na nowej drodze. Nie obeszło się również bez spotkania z Alkiem Rogozińskim, ostatnio miałam mało czasu i nie znam jego ostatnich książek, ale na pewno przeczytam je przed kolejnym spotkaniem w Szczecinie ;)

Podsumowując, targi w wersji slow były zdecydowanie udane. Pogoda dopisała, kawa na stoisku Storytel była jak zwykle wyśmienita, wzięłam udział w konkursie audio czego zazwyczaj nie robię, na targach spotkałam się ze wspaniałymi ludźmi, a w drodze powrotnej w pociągu czekała na mnie śmietanka do kawy z łowickim wzorem. I tylko pozostał niedosyt. Mam nadzieję, że już na następnych targach oficjalnie będę autorką.
Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)