"Wszystko się zaczyna" - Joanna Kruszewska

Pamiętacie historię rodziny Bialickich? Joanna Kruszewska przedstawiła nam ją w pierwszej części "Nic się nie kończy". W tym tomie bliżej przyjrzymy się wnuczce pani Halinki - Marcie. Serdecznie zapraszam do lektury.

Tytuł: "Wszystko się zaczyna"
Autor: Joanna Kruszewska 
Wydawnictwo: Replika

 Marta po przeprowadzce nad morze znajduje pracę w tamtejszej szkole. Powoli układa sobie życie. Mieszkańcy bardzo chętnie przyjmują dziewczynę do swojej społeczności. Marta dochodzi do wniosku, że to właśnie tutaj jest jej miejsce na Ziemi.
"Tylko jedno z nich tego nie chciało. Jedno chciało żyć w zwykły, tradycyjny sposób. Biec za pieniądzem i dążyć do jak najlepszego statusu społecznego wzorem swoich rodziców. Drugie chciało żyć szczęśliwie. Inaczej. Nie goniąc za tłumem zjadanych od poniedziałku do piątku przez brak czasu."
Jednak gdzieś tam pozostał narzeczony, który coraz częściej zaczyna się denerwować na Martę i jej "luźne" podejście do ich przyszłości. Coraz bardziej zarówno Krzysztof jak i jego dziewczyna zaczynają dostrzegać rozbieżności w swoich planach na życie.

Do tego wszystkiego gdzieś w pobliżu znajduje się siostra Marty, zawsze chętna do pomocy, zawsze skora do wsparcia. I obie rodziny, które zgodnie twierdzą, że to właśnie Julia powinna związać się z Krzysztofem, a nie zbyt "szara" Marta.
"Dziwnie się to wszystko plecie, tak jakby los ułożone miał już wszystko zawczasu, a później realizował to tylko jednym pstryknięciem palca."
Jaką decyzję podejmą bohaterowie? Co wydarzy się w ich życiu? Jak los pokieruje ich sprawami? Czy wszystko jest przesądzone? I co słychać u pani Halinki? To wszystko i jeszcze więcej znajdziecie w najnowszej powieści Joanny Kruszewskiej.

Kiedy tylko dowiedziałam się, że druga część cyklu "Nic się  nie kończy" już się ukazała, wiedziałam, że koniecznie po nią sięgnę. Ale tak to jest z książkoholikiem, że wciąż w zanadrzu czeka coś do przeczytania. Więc i ta powieść musiała swoje odstać na półce.

Joanna Kruszewska kolejny raz stwarza powieść, którą czyta się szybko i lekko. Nie znaczy to jednak, że jest to powieść obok której można przejść obojętnie. Porusza ona dość istotne tematy za równo dla ludzi młodych jak i tych starszych. Ukazuje nam siłę miłości, przyjaźni, wierności i rodziny.
"Trzeba czerpać od ludzi dotkniętych życiem, mądrość zbierają latami, obserwując i doświadczając na własnej skórze podłości lub dobroci losu. Trzeba nauczyć się pokory i korzystać z czyjegoś bagażu, bo czasami, a właściwie dość często, jest on niedoceniony."
Na mnie na półce czekaj już ostatnia część "Coś musi trwać", na recenzję której zapraszam niebawem. Tymczasem zachęcam do sięgnięcia po "Wszystko się zaczyna". Jest to książka wprost idealna na letnie popołudnie czy wieczór.
Previous
Next Post »

INFORMACJA

Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w §3 Polityki Prywatności Bloga.
0 Komentar

Dziękuję za podzielenie się swoją opinią.
Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)